Siekanina

Czuję się jak jajka w proszku. Z fajnych rzeczy tego weekendu to lacie sobie kupiłem wczoraj, bo mają napisaną na sobie nazwę willi Karola Szymanowskiego w Zakopanem, i buty przedwczoraj, bo takich jeszcze nie miałem, a będą potrzebne.

Gdybym był zatem czworonogiem, to pół- domowym melomanem, a pół-zimowym kowbojem.

Lacie były za siódemkę, a za drugą siódemkę - powieść norweskiego nieznanego pisarza o podpaleniach domów w małym norweskim miasteczku. Będzie w czytaniu następna po "Kobiecie z piątej dzielnicy", którą się czyta co najmniej tak ciekawie, jak się oglądało - bardzo mi, jako czytelnikowi, odpowiada perspektywa bohatera, który ma przesrane.

donpepego u mety weekendu

P.S. Powinno istnieć słowo "piekłotycznie", czyli tak baaaardzo jak niebotycznie, tyle że w drugą stronę.
Name:

Komentarze:

26.01.2014, 22:14 :: 77.65.38.31
swojanka
pod koniec weekendu liczą się już tylko podsumowania
jeśli wyjdą na na plus lub chocby zero, to całe weekendowe piekło zostaje wyzerowane
i znów mamy wolną drogę do kolejnych etapów