Nietajności

Obejrzałem sobie ponownie "Tajnosti" ("Sekrety") i ponownie, nawet mocniej, mną trzepnęły.

Poza tym kupiłem wkrętarkę i szukam, co by tu wkręcić. Albo wykręcić.

A dziś szedłem ładnie ubrany z tytą, którą zwą także rogiem obfitości. Pan dyrektor w mowie powitalnej do pierwszaków wspomniał o tym, że był kiedyś tysiące lat temu wieeeelki bóg Zeus, który z takiego właśnie rogu, tyle że koziego, został wykarmiony.

A Waszym zdaniem Zeus dalej jest, czy rzeczywiście tylko "był"? Meee! - Amaltea na to.

Dlaczego tak mam, że pamiętam z dzieciństwa, jak miała na imię koza, która tysiące lat temu wykarmiła wielkiego boga, a nie pamiętam, gdzie trzymam szmaty do podłogi?

donpepego kozi drak

P.S. Nowa piosenka Paula McCartney'a uśmiechliwa, takie więcej Beach Boys, niż cokolwiek innego. Ciekawe, jak reszta płyty, zapowiadana fortunnie na okolice moich uro. A teraz zrywam się po pierwszaka odebrać go z aikido.

02.09.2013 :: 17:56 Komentuj (4)

Na cześć

Na wakacjach w maju/czerwcu mieszkałem przy ulicy, którą nazwano na cześć jednego kompozytora, którego nazwano na cześć góry, którą nazwano na cześć innego kompozytora.

Ciekawe, czy u tego pierwszego słychać wpływy tego drugiego. Zwłaszcza w wysokich partiach - że niby góra.

donpepego w średnich partiach

P.S. Kolega ostatnio narzekał, że popiwszy tęgo stracił zapewne sporo komórek mózgowych, bo po paru dniach wciąż czuje się nie w pełni formy intelektualnej, a skoro wiadomo że giną te najsłabsze, to wywnioskowaliśmy, że komórek mózgowych wymarło na tyle sporo, że nawet te mocniejsze, które zostały, nie dają rady, więc teraz na funkcjonowanie w strukturach mózgu muszą się przekwalifikować komórki pełniące dotąd zupełnie inne funkcje, np. obsługujące zwieracze, więc żeby się nie zdziwił, jak co.

05.09.2013 :: 17:25 Komentuj (8)

Krzewuszka cudowna

Z fajnych rzeczy - niedzielna poranna wycieczka rowerem tam i z powrotem, cała wycieczka 3 godziny, 35 kilometrów, tak w sam raz dla ciała i ducha.
A między tam a z powrotem - leżenie na desce z książką "Rzeczpospolita zwycięska". Właściwie też inne momenty podczytywania tej książki w ostatnich dniach.
Lubię historie alternatywne. Stanowią pewną alternatywę dla historii, których nie lubię.

donpepego alteregoista

P.S. Sonderwunsch - kolejne po Alptraum słowo niemieckie, które lubię bardzo.

10.09.2013 :: 17:31 Komentuj (4)

Jak nauczyć się, która lewa, a która prawa

Kolega mówi, że lewa noga to ta, w której duży palec jest po prawej stronie. Proste, nie?

donpepego nieomylny w tej partykularnej kwestii

P.S. Gorzej, kiedy ma się skarpety i/lub buty.

13.09.2013 :: 16:33 Komentuj (7)

Wyrób notkopodobny

Śnił mi się niedawno krótko- i niezmiernierzadkowłosy Robert Plant (trzeba wysilić wyobraźnię, nie?), z którym uciąłem sobie miłą pogawędkę. Ale nie tak miłą, jak z czeską barmanką z sąsiedniego snu.

Poza tym wciągnęło mnie muzycznie "Damnation" Opeth, gdzieś tam rozum (a raczej kolega) mówi, że to wszystko już było, że może sreberko mistrzowskiego rzemiosła realizatora dźwięku kryje pod względem artystycznym produkt czekoladopodobny, ale przyznaję - smakuje wyśmienicie.

Z rzeczy do zapamiętania - "2 dni w Nowym Jorku" Julie Delpy faaajne, jutro "Dziecko Rosemary", w weekend było trochę roweru, wiercenie i przy okazji zakupu nowych ciuchów pozbycie się starych, z którymi mimo nienoszenia przez jakieś 5 lat było żal się pożegnać.

Dziś deszcz zlał mnie na skuterze, a ubiegły tydzień zamknąłem z bilansem 5:5, tzn. z 10 w sumie dojazdów do i z pracy 5 razy zlało, a 5 nie zlało.

donpepego wyzuty, wyzbyty i wyprany

P.S.1. Ostatnio tak często, jak w pracy, bywam też w szkole, na szczęście na krócej; dzięki tym wizytom doceniam to, że w pracy mam więcej luzu, więcej spokoju, znacznie większe przyzwolenie na psie figle i znaaacznie lżejszy plecak.

P.S.2. Chciałem sprawdzić, jak mogłaby brzmieć alternatywa dla egocentryzmu, gdyby cząstkę "ego" ("ja" - po grecku) zmienić na "ty", no i znalazłem takie coś: http://pl.glosbe.com/pl/el/ty, polecam ustęp "podobne frazy". Ech, ci Grecy!

23.09.2013 :: 15:52 Komentuj (7)

Wiśta wio łatwo powiedzieć

Wczoraj po "Dziecku Rosemary", z ciekawości telewizyjnego niebywalca, przełączyłem sobie telejajko na różne niepolskie programy i zatrzymałem się dłużej na Belsacie, który dał mi okazję po raz pierwszy usłyszenia języka białoruskiego. Coś pięknego! Po jakiejś minucie zorientowałem się, że gospodarz programu "Razmowa" razmawia po białorusku, a jego gość gawari po rosyjsku, co pokazało, że ten białoruski mimo miękkego rosyjskiego zaśpiewu leksykalnie ciąży miło ku polszczyźnie, a da się to zauważyć po wyrazach takich jak "razumiesz" (a nie "panimajesz"), "padobała" (a nie "nrawiła") i paru innych, których nie pamiętam. Fajny klimat tego programu, nie ściemniam, że wszystko rozumiałem, ale dyskusję od pyskówki da się odróżnić nawet nie znając języka.

A przedwczoraj czytając powieść "Dom", kupioną za chyba 4 zeta w Carrefourze, dotarłem do sceny podstępnego podrzucenia zdjęcia dziewczyny z warkoczami do przedmiotów znalezionych przy ekshumacji, przez co Andrzej Talar chciał odwieść ową dziewczynę od dalszych poszukiwań i wypatrywań tego, który jakoby miał w odkopywanej zbiorowej mogile spoczywać. Czyta się dobrze, to wyborna lektura na jesień, taka "ku pokrzepieniu serc", nieunikająca rozterek i bolączek Polaków w okresie powojennym, bez nahalnie jednoznacznego promowania władzy ludowej - na tyle, na ile się wtedy dało... Świetne dialogi, postacie, "którym o coś chodzi" (wg Vonneguta tylko taka postać w książce ma sens, nawet "statyści"), znakomite proporcje historyjek i Historii.

W każdym razie scena ta - właściwie cała lektura, ale ten fragment szczególnie - przypomniał mi złociste, ziemią, wiatrem i słońcem pachnące dni, kiedy fabuła filmu "Dom" była mi opowiadana podczas spacerów; właściwie sam nie wiem, może to jeden solidny spacer z "Domem" był i jakieś luźne dopowiastki kiedy indziej?.. Tego typu wspomnienia potrafią się rozpełzać i przeciągać w zakamarkach pamięci, tworząc wrażenie, że czegoś było więcej, dłużej, powtarzalniej, podczas gdy naprawdę wspomnienie powstało głównie przez ekstrapolację jednej złocistej migawki.

donpepego sen Ty mentalny

P.S. Po ścięciu włosów widzę w lustrze podobieństwo do kogoś, kogo nie lubię, ale za diabła nie mogę skojarzyć, kto to. Wydłużyła mi się optycznie głowa. Fajnie było podczas ścięcia widzieć w lustrze miły uśmiech - nie własny, rzecz jasna - i pochwycić parę spojrzeń, wyraźnie ciekawych procesu wydłużania optycznego.

25.09.2013 :: 16:43 Komentuj (8)




2018: 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl