Mam bąble od wałka - takiego wała

Rezonuje mi "rezygnowanie z ludzi" z okolicznego bloga, na moje tłumaczę sobie to, ze wstydem poniekąd, na odpuszczanie, gdy nie można razem iść w diabły i wyjść poza średnią z nieokreślonym odchyleniem standardowym (i jeszcze większą wariancją), no bo tak, zacina się w człowieku, socilismo o muerte, skoro mógłbym tylko od tego palika do trzynastej pięć zadąć w tubę przyjaźni i bliskości, w każdej chwili musząc być na wezwanie spraw ważniejszych, to wolę już bez tuby. Oczywiście, wiem, że to kwestia zorganizowania się, zaplanowania, ale coś się kurde nie umiem tego nauczyć, poza tym ręce opadają, kiedy żelaza nijak pokuć kiedy gorące, za to ma się na to okienko kiedy akurat zupełnie zimne.

I potem tak to jest, że kontakty, które kiedyś były na porządku bieżącym, potem od okazji do okazji, teraz są rzadziej niż stare dziady wydają nowe płyty. A wydają rzadko.

Nowy U.D.O. - fajny, absolutnie u.d.o.-wy, wrażliwość tyranozaura to jest to, co pasuje. Pasuje też do malowania pokoju - jeden pomalowany przez siły fachowe w ramach większego remontu (ściana), drugi samodzielnie w ramach ułańskiej fantazji z pozostałej farby.

Pralka w trybie black sabbath "13" pierze, a potem wirowanie w trybie judas priest "painkiller".

donpepego błękitnochabrowe u.d.o. od farby

P.S. Wczoraj wyrywka późnopopołudniowa z potmostwem rowerami na Biskupice - pot pot pot, komary, ale fajne lody wodne i trochę lekcja życia, w tamtej dzielnicy za lasem i torami margines jest ... na pół kartki co najmniej, zwłaszcza w sobotę, a najsmutniejsze jest podchwytywanie przez jeszcze bystrą i rokującą młodzież wzorców od rodziców, którzy ledwo jeszcze kojarzą gdzie góra a gdzie dół...


04.08.2013 :: 12:24 Komentuj (3)

My, ciała astralne...

Wczoraj znowu byłem w Bieszczadach. Pokręciłem się chwilę po Cisnej, a potem Połonina Wetlińska. Ach.
Mapy Google ze street view to coś dla takich jak ja... Ale poczekajcie wy jeszcze, Biesy i Czady!

Trochę w nawiązaniu do podróży bez podróżowania - niedawno natknąłem się na reklamę, w której firma zaprasza na swoją WIRTUALNĄ stronę www. Czyli co - taka, co sobie ją trzeba wyobrazić? Albo przeciwnie, jest zaawansowany technicznie symulator, w którym czujemy się, jakbyśmy siedzieli przy komputerze i surfowali po www?

Tymczasem w realnym świecie wczoraj wieczorem po umyciu dziecka i stosu garów (dobrze, że nie odwrotnie - 15 dzieci i 1 garnek) smyknąłem się ze śmieciami i jakoś tak potem na rower i tak od niechcenia machnąłem 20-kilometrową pętelkę, bardzo fajna taka wieczorna jazda.

donpepego wieczorny jeździec

P.S. Jakiś czas po przypadkowym (taaa, jasssne - powiesz) przekartkowaniu miesięcznika "Egzorcysta" dryfnąłem na chwilę w necie w klimaty związane z szatanem, duszami, opętaniami, złem które bierze nas w posiadanie poprzez sporty walki, muzykę, książki... Mnóstwo tego! Dominuje bełkot, niemniej zręby retoryczne są naprawdę genialne w swej prostocie, z centralnym założeniem, że im bardziej to do nas nie trafia, tym bardziej oni mają rację, że z nami jest nie tak. Im bardziej myślimy "chwilę, mam swój rozum", tym bardziej złowieszczo i miłosiernie konstatują "taak, tak to właśnie jest, jak komuś się wydaje, że jego to nie dotyczy i jest mądrzejszy...". Im bardziej opieramy się na społeczeństwie, obyczaju, tym bardziej biją na alarm, że to społeczeństwo jest ślepe i chore... Myślący człowiek nie wyklucza opcji "a może jednak jest inaczej niż myślę?.." i w taką wąską szpareczkę w światopoglądzie czasem wchodzi idealnie w nią wpasowany czubeczek buta mąciciela.

06.08.2013 :: 16:13 Komentuj (8)

Policzmy

"A wiesz, że w mózgu jest tyle komórek, ile gwiazd w Układzie Słonecznym?"

Dużo mi ostatnio weszło do głowy i dużo z niej wyszło. Sobota montaż łóżka piętrowego, wkrętarka super sprawa - chcę mieć taką na własność. Pokój dzieciaczków w ciągu ostatnich 2 tygodni zmienił się w pokój dzieci - oprócz piętrusa przybyły biurka. Niedziela w trójkę z dziećmi wyprawa piesza i tramwajowa i potem druga rowerowa, bardzo fajnie.

donpepego proxima centauri

P.S. A w sobotę zobaczyłem geometryczny dowód twierdzenia Pitagorasa. Piękny! Bardzo się z tego cieszyłem aż do poniedziałku, kiedy pomyślałem jadąc kozłem, o ile większa - i dłuższa - byłaby frajda, gdyby ktoś mi tylko powiedział, że jest taki dowód i żebym spróbował go wykminić.

13.08.2013 :: 15:16 Komentuj (8)

Profil taki, o:



...na portalu niebieskim.

donpepego z mgnienia podczas gry w siatę onegdaj

P.S. A wczoraj Babia Góra w znakomitym, sprawdzonym górsko i ludzko towarzystwie - dzięki!





16.08.2013 :: 14:12 Komentuj (8)

Takakura



...jakiurlop ;-)

donpepego łapiący przedurlopowe sroki za ogony

P.S.1. "Zmieniamy się dla ciebie" - mówią napisy na piersiach koszulek pań kasjerek sieci marketów, która zmieniła formułę programu lojalnościowego. Zupełnie niepotrzebnie, chciałoby się im odpowiedzieć, zupełnie niepotrzebnie ;-)
P.S.2. Basen z dwójką dzieci okazuje się być jak najbardziej do ogarnięcia.
P.S.3. A z filmów polecam widziane ostatnio "Szczęście" produkcji czeskiej. Klimat trochę jak "Słoneczne miasto", oba znacznie ciemniejsze, niż by sugerowały tytuły.

20.08.2013 :: 17:03 Komentuj (4)

Ale jaki problem?



Wszystko jest pięknie!

donpepego kręcigugiel

P.S. Czy dobre jedzenie, ale przesolone, to jedzenie już złe, czy nadal dobre, tylko przesolone? Rozważanie z pięknych, pięknych wakacyjek. Soli, jak uczy doświadczenie, nie da się uniknąć, pytanie, czy da się na nią zobojętnieć.

29.08.2013 :: 14:46 Komentuj (8)




2018: 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl