Na ryj padając

Niesamowite, jak można zmieścić małe piękne wakacyjki w niespełna 2 godzinach eskapady skuterem zupełnie niemiejskimi pograniczami miast. To był cudny pomysł, zamiast 2 godzin odsypiania słabo spanej nocy i dziecioranka.
A na spacerze z dziećmi (dziś z trójką) zdołałem w bardzo dobrym oświetleniu przeczytać kilka stron "Polskiego Bluesa" Janoscha - jedna z lektur dających ten cudny, życiodajny dystans do rzeczywistości, coś jak poduszkowiec nad planetą gówna, gównem niezbrukany.

Czyli pozytyw, wynajdywanie tunelików swojości w nieswojości dziś wyżej zapunktowało niż rezygnacja. Dobra nasza.

donpepego z czego zaur?

P.S. Bardzo jestem ciekaw, jak to będzie za 20 lat. Mam nadzieję... No, mam nadzieję.

01.07.2012 :: 20:49 Komentuj (6)

E A D G H Brzdęk

Pękła mi dziś w nocy struna do gitary.
Pewnie gdzieś komuś było smutno.

donpepego nietknąwszy nawet

P.S. Spojrzenie nieskażone myślą ani stresem, ręce nieskażone robotą, strój niedbały, ogólny wyraz bez wyrazu, a spod palców muzyka, której choćbym się sfajdał po stokroć, nie zagram. Jak ci Romowie to robią, że tak se po prostu grają od niechcenia, jakby w nosie dłubali?..

03.07.2012 :: 12:14 Komentuj (6)

Ehrenfried

Specyficzne poczucie humoru miała mieszkanka mojego miasta, w grudniu roku 1944, kiedy ruska armia już tu zmierzała wielkimi krokami, nazywając nowonarodzone dziecko Ehrenfried.
Nie wiem, czy Ehrenfried przeżył tu całe swoje życie z takim imieniem-brzemieniem, ale wiem, że został pochowany kilka lat temu na cmentarzu, obok którego dziś z dziećmi przejeżdżałem rowerami.

donpepego mniejszy numerant

P.S. Zamiast plastikowych strun z klasycznej po pęknięciu E zamontowałem do mojej niebieskiej gitary o imieniu Lazur z powrotem metalowe. Fajnie brzęczy.

08.07.2012 :: 15:26 Komentuj (5)

Żadne tam muskanie

Najlepszym przyjacielem i jasnym punktem w życiu zagubionego, przygaszonego mężczyzny jest, przynajmniej na jeden wieczór... nowy elektroniczny dupsik.
W przypadku mężczyzny, który nie przepada za śledzeniem wydotrysków na rynku elektronicznych dupsików i polowaniem na nie, optymalnym rozjaśniaczem życia jest nowy pracowy telefon komórkowy.
Na szczęście nie żaden smart ani dotykowy, bo jeszcze by zagubiony, przygaszony mężczyzna wpadł w kompleksy, że jego dupsik jest bardziej smart, niż jego posiadacz. A dotykowych po prostu nie lubię - albo naduszam jak należy, albo nie, żadne tam muskanie i kursy walut księżyca stale na ekranie.

donpepego niedotykowy niesmart

P.S. No i drugim przyjacielem jest skuter, to bez dwóch zdań. Chwilowo przyjaźń z muzyką i książkami wydaje mi się przegadana nieco. Ale tylko chwilowo, bo nowe "Thick As A Brick 2" Iana Andersona z Jethro Tull ale bez Jethro Tull wypda lepiej, niż się spodziewałem.

11.07.2012 :: 15:05 Komentuj (7)

Etos dziennikarski

Swego czasu w celach czysto zawodowych (bo miałem nowy zawód, Jasiu, który nie ma jeszcze nazwy) zapisałem się do newslettera Super Expressu. I tak już zostało - do dziś otrzymuję stamtąd codzienną pigułę bredni wiadomościopodobnych.

Hartuję się tym dla odreagowania i zwykle mam wrażenie, że już nic mnie nie zdziwi. A dziś inaczej. Dwie rzeczy mnie poruszyły:

1) "Pomysł MSW: POLICJA chce STRZELAĆ do DZIECI i kobiet w CIĄŻY"
2) "W życiu Magdy i Bartka pojawiła się kobieta, która chce uwieźć górala"

Pozostaje żywić nadzieję, że POLICJA (lat 3412) oszczędzi choć część DZIECI i kobiet w CIĄŻY.
I że góral lubi być wożony przez kobietę, bo w sumie czemu nie - ja lubię.

donpepego wożony z etosem na tylnym siedzeniu

P.S. Rare Bird "As Your Mind Flies By" - hippisowski rock w najczystszej, drugoligowej (w pozytywnym znaczeniu) postaci - w sensie pierwszoligowcy moi są zwykle trochę ponad i poza czasem kiedy tworzą, a właśnie drugoligowcy pięknie obrazują esencję mainstreamu. Co jest pięknym zjawiskiem w przypadku okresu w rocku, kiedy mainstream sam w sobie był fajny. Generalnie bardziej polecam "Epic Forest" grupy Rare Bird, od Dżonsa przegrane wieki temu, tam są bardziej jędrne piosenki (np. "Her Darkest Hour" czy "You're Lost"), ale jak komuś nie przeszkadza odrobina odlotu, to "As Your Mind Flies By" będzie świetnym wyborem.

12.07.2012 :: 10:27 Komentuj (4)

Tył

Jako miłośnika polszczyzny (oraz sympatyka ciał) zastanawia mnie, dlaczego plecy występują w liczbie mnogiej, choć są częścią ciała raczej pojedynczą, podczas gdy nieodległa dupa jest leksykalnie pojedyncza, mimo że desygnat ma zgoła dwoisty.

donpepego umiarkowanie pojedynczy

P.S. Dużo subtelności, drobnych kolorowych kamyczków wypełnia mój czas; czytam dwie książki Janoscha równolegle - zależnie w którym pokoju uda mi się zalec z zamiarem czytelniczym; ze skuterem pierwszą rocznicę znajomości uczciłem myciem (skutera), kupiłem sobie spontanicznie harmonijkę ustną (z tyłu głowy mając cały czas niepraktyczny, ale ponętny plan większego kalibru), a wczoraj miałem niespodziewanie ze dwie godziny dla siebie, z którymi nie wiedziałem co zrobić, więc przebomblowałem ten czas koncertowo. Piękna sprawa. A nowy telefon fajny.

14.07.2012 :: 14:57 Komentuj (7)

Nad



donpepego pod

P.S. A z ostatnich paru dni:
- wielki deszcz zlał naszą czwórkę na spacerze niedzielnym pod horyzont, ale i tak było super
- kupiłem nowy garnitur, koszulę, krawat, pasek i jeszcze marynarkę dodatkowo
- w ubiegły czwartek w "kinie pod chmurką" na łączce przyzamkowej "Miliard szcześliwych ludzi" cudny film

17.07.2012 :: 17:12 Komentuj (6)

5:28 i relatywizm moralny

Dla niej - kwestia życia i śmierci.
Dla mnie - kwestia komfortu w czasie dosypiana.
Pac packą - i mucha wyzionęła ducha, udając się do krainy wiecznych... yyy gówien?

"Gdy odbierałem róży świat..." - zaczyna się piosenka Tadeusza Woźniaka.
Można róży, można musze, można...
Nie ma obiektywnego dobra i zła.

donpepego poranny morderca

P.S. "Consequence of Chaos" to płyta, która brzmi lepiej niż jej nazwa - a nazwa brzmi nieźle. Al di Meola gra, plumka, grzmi, łoi, biega, tańczy i spaceruje po gryfie, historie takie opowiada gitarą (a reszta instrumentów też nie sroce spod ogona), brzmiąc przy tym naprawdę kozacko rockowo; nie wiem czy więcej w tym konsekwencji czy chaosu, ale zachwyca mnie ta płyta. Daleko stylem od mojego kanonu, bosko.

20.07.2012 :: 11:00 Komentuj (7)

Latorośle mi się pną



donpepego enofil

P.S. Siekiera "Nowa Aleksandria" - nie umiem takiej muzy słuchać, ale szacun dla oddzielności.


23.07.2012 :: 11:35 Komentuj (5)

Mój pierwszy ajfrejm na privie



donpepego prosiak statysta

P.S. Ciekawe, czy coś będzie widać...

23.07.2012 :: 23:55 Komentuj (11)

Tektura kaszerowana z laminatem jednostronnym plus lakier wybiórczy UV

Właściwie mógłbym sobie zamówić taką tekturową replikę siebie samego, ładnie ubraną i uśmiechniętą.
Można byłoby ją ustawiać gdzie się chce bez uszczerbku dla uśmiechu.
Za niewielką dopłatą, z sympatii dla użytkownika, wytargowałbym też opcję kiwania głową.

donpepego kiepski oryginał

P.S.1. W historii Pafnucka i Kalasia nie widać "i żyli długo i szczęśliwie". To oczywiste - krótki filmik nie stwarza okazji, żeby się przekonać, co dalej. Życie przeciwnie, stwarza nieraz okazje, oj stwarza.
P.S.2. "Nowa Aleksandria" Siekiery jednak daje się słuchać, kwestia okoliczności.
P.S.3. Wczoraj miałem bardzo miły spacer z rowerem z klapniętą dętką. Plus okazja, żeby na stacji podpompować kompresorem mimo wentylu niesamochodowego, trzeba było zrobić przelotkę, lubię takie wyzwania - jak zrobić potrzebny element z tego, co akurat leży na ziemi. Co prawda napompowanie starczyło raptem na jeden z potrzebnych sześciu kilometrów, bo dętka nadal dziurawa, ale radość i tak.

25.07.2012 :: 12:05 Komentuj (5)

W zielone



donpepego powołany do kadru

P.S. Dziwne dni nas znalazły, jak śpiewał Jim Morrison.

30.07.2012 :: 17:10 Komentuj (6)




2018: 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl