Wtyczka

"Wtyczka społecznościowa" to jeden z brzydszych słowotworów ostatnich czasów. Przychodzi mi na myśl jedno miejsce, gdzie se mogą ją wetknąć.

donpepego unplugged

P.S. A propos unplugged - Sangria, moja elektryczna miłość, na wywczasach u Tomasza - ma tam przestrzeń, naprawiony kabel, powpinane wtyczki we wzmacniacz, do wydania dzwięku wystarczy włączyć do sieci i wpiąć kabel w przester, a nie trzeba całego majdanu wyciągać z najwyższych szafek skradając się na paluszkach. Mi w domu został akustyczno-klasyczny Lazur.

03.07.2011 :: 11:46 Komentuj (20)

Piątkowe podejście do roboty to odejście od roboty

Zapisuję plik pod nazwą "rozgrzebane" i spadam.
W poniedziałek się pomyśli.

donpepego odchodzący

P.S. Właściwie to powinien być cały folder "rozgrzebane" z licznymi podkatalogami. A wczorajsze spotkanie miłe, Katowice, autobusy i ulice, nowy Teraz Rock, schody Wyspiańskiego, dzban piwny opodal, wymiana myśli na tematy nieobowiązkowe.

08.07.2011 :: 17:19 Komentuj (6)

Pepegolog

1) Muzyka (z akcentem na "u").
Elastyczność w zakresie poznawczym i sztywność w zakresie opiniowym - dzięki tej dychotomii jestem w stanie łoić w kółko nowy album Lady Pank "Maraton" bez uszczerbku dla opinii o najlepszych dźwiękach w ogóle ("Abbey Road", Cztery Pory Roku i parę innych)
2) Komórka.
Podczas godzinnego spaceru bez telefonu odpuścić byłem zmuszony 3-4 ważne sms-y i 2-3 ważne (mimo kiepskiego światła) zdjęcia. Wynalazek choć wyźdurany przez tysiące pomniejszych wynalazców, choć przez to mało godny pochwał, to genialny, zwłaszcza w kontekście osób jak ja - towarzyskich wybiórczo, zasłuchanych i zapatrzonych w niewiadomoco.
3) Dzieci, rodzina, dom, żona.
W portfelu wartości naczelnych są to rzeczy o najmniejszym ryzyku, najpewniejsze. Może bez szału ciał na co dzień, tydzień, miesiąc (choć ciała bossskie w podpunkcie czwartym), ale... tak chyba najlepiej. Ocenię po latach.
4) Chód.
Krok, rytm, iść, spacer, podążanie - to coś, co uwalnia we mnie mnie. Bez tego jest dupcenie bez sensu. Przybiera formy od spaceru po dzielni, poprzez góry, aż po hoho.

Być może punkt ostatni należałoby biblijnie przenieść na pozycję pierwszą.

donpepego fundamentalnhy

P.S. Czasem chce mi się tu zebrać do kupy światopogląd.



09.07.2011 :: 23:05 Komentuj (11)

Lubię się targować

Gdybym dostał połowę lub nawet ćwierć tego, co udało mi się wczoraj utargować, to kupiłbym sobie skuter. Targowanie łączyło w sobie model "chcę zapłacić mniej" i "chcę dostać więcej". Gdybym ograniczył się do opcji "chcę zapłacić mniej" nie nalegając na wodotryski, to byłoby mnie stać jeszcze na roczny zapas paliwa do tego skutera, ktorego nie kupię, bo nie dostanę połowy ani nawet ćwierci tego, co udało mi się utargować.

Gdybym z kolei musiał zapłacić za naprawę tego, co zespsułem w internecie parę dni wcześniej, to zapas paliwa poszedłby się kochać. Na szczęście udało mi się to w niepojęty sposób naprawić samodzielnie, dzięki czemu mój nieistniejący skuter może popylać nadal po szosach imaginacji.

donpepego wrruummbbzzzzzzz w kierunku zachodzącego Słońca

P.S. Ile razy byliście zakochani?

12.07.2011 :: 16:12 Komentuj (25)

Luźno

Rozmiękczył mnie ostatnio film "Wino truskawkowe". Może trochę przeładowany lapidarnymi słownymi mądrościami (same twarde bobki bez luzu na mało istotną serialową sraczkę), może przemalowany malowniczością bieszczadzką (o ile to możliwe), przekombinowany typami ludzkimi, ale mimo wszystko - a może właśnie dzięki tym cechom - bardzo mój, bardzo przekonujący w sensie estetycznym i klimatycznym. Dołącza do mojego kanonu. Polecam.

Podpatruję w tych dniach fora i serwisy internetowe na pewien temat przyciągający rodzaj ludzi, z którymi zwykle nie miewam do czynienia nawet w necie. Ciekawe doświadczenie.

donpepego winna truskawka

P.S. Na pytanie "Dlaczego?" istnieją właściwie dwie niepodważalne odpowiedzi: "Bo tak" i "Bo nie".
Pozostałe odpowiedzi są pokrętne. Tak?

14.07.2011 :: 11:21 Komentuj (15)

Poczułem się trochę jak duch święty

"Panu nie daję numeru, numery mają ci, którzy parkują z tyłu hali, a tu przy wjeździe bez numerów, wiadomo kto to jest, tu parkuje ojciec i syn, no i teraz pan."

donpepego w imię swoje

P.S. Jednak się skusiłem i dla dobra osieroconych czasowo roślin podjechałem przedwczoraj do Tomasza, gdzie gitara ma. Cudnie się łoi w przestrzennym, starym budownictwie, po ciemku, samowtór z gitarą. Akustyka, możliwość wyprostowania nóg, te sprawy.

15.07.2011 :: 14:53 Komentuj (10)

Duże bydle fajnie się prowadzi

Wbrew pozorom to nie o mnie, tylko cytat z jakiegoś forum o modelu skutera, którego posiadaczem jestem od piątku. Niestety nie z premii za targowanie, ale fakt, że skuter też kupiłem nie za taką cenę, jaka była na tabliczce. No i fajnie jest zatankować do pełna za 15 zeta.

Miał być jeszcze pean (już nie do pieniędzy ani zdobyczy motoryzacji, na odmianę), ale jakoś nie umiem go sklecić.

donpepego średnie bydlę

P.S. Fajnie mi się grało Dylana w sobotę. Akordy pewnie trochę sobie uprościłem z pamięci/słuchu, ale w miarę pasowały - "Positively 4th Street", "Is Your Love in Vain" i coś jeszcze, nie pamiętam już.

18.07.2011 :: 17:05 Komentuj (10)

To nie jest dzień na moplik ;-(



Zdjęcie z netu, nie moje, ale bardzo podobne. U mnie nabite na razie 111 km, paliwa ciut powyżej połowy, lewa wskazówka stara się nie przekraczać 40, a prawa 6 - bo na dotarciu. Oprócz dotarcia nastąpiły otarcia - nieznaczne, ale niesympatyczne. Duży jasnowłosy kierowca w zaawansowanej ciąży puknął mi skuter na chwilowym parkingu i odjechał bez "przepraszam". Życzę z jednej strony szczęśliwego rozwiązania, z drugiej jednakowoż winszuję fantazyjnego porysowania wozu zadzierżystym gwoździem przez przypadkowego przechodnia.

donpepego nieprzypadkowy

P.S. Ostatnio muzycznie dziwnie - OMD na ten przykład. Czasy komersu i ogólnie nie moje klimaty przez ostatnie 20 lat. Zabawnie się wraca do takich cudów.

20.07.2011 :: 13:42 Komentuj (12)

Widzę przyszłość

To zdjęcie mam na pulpicie. Pochodzi ze strony www.vontrompka.com i przedstawia lokalnego artystę napotkanego przez autora tej strony w Sofii w grudniu 2006.



Tak wyobrażam sobie siebie samego w roku 2036. A może 2046? Układ palców na gryfie wskazuje, że mogę wykonywać utwór, który rzeźbię gdzieś od lutego 2011 i mi nie idzie. Po zdjęciu trudno orzec, czy w 2036 utwór będzie gotowy. Ale jest realna szansa, że nauczę się do tego czasu grać kostką i że odwiedzę Sofię.

donpepego fu!turysta

P.S. Przepraszam za egocentryzm, ale jeszcze jedno: odkryłem dziś istnienie w moim mieście człowieka o tym samym imieniu i nazwisku, co ja. Nie byłoby to dziwne, gdybym nazywał się Jacek Wiśniewski. Ale się zupełnie tak nie nazywam, więc dziwne.

22.07.2011 :: 13:05 Komentuj (19)

Dupesse oblige

Dziś na odmianę rower do i z pracy. Choć koszt dojazdu rowerem to już niewielka oszczędność w porównaniu ze skuterem (bo skuter w porównaniu z samochodem to dziennie na luza dwa piwa albo cztery z lidla), to jednak nie mogę się dać zmiękczyć motoryzacji, także dwuśladowej - zasłużona reputacja "stalowej dupy" zobowiązuje.

donpepego odmeldowujący się w drogę ku pedałom

P.S. Pleśniowy niemiecki Limburger tak się ma do francuskiego megaśmierdziela, jak muzyka Judas Priest do Led Zeppelin; podsumowując krótko: każde z tej czwórki lubię i każde mile widziane, choć z różnymi proporcjami ekstazy i docenienia solidnego rzemiosła.

25.07.2011 :: 17:17 Komentuj (4)

Przepro Wacka

Rąk i rozumu nie czuję po dzisiejszych przenosinach o jedno piętro niżej w pracy, mimo że jeszcze nie do końca jest porządek. Ale na pocieszenie - znalazłem maszynę do pisania słowa DUPA.



Podejrzewam, że okręcając inaczej kółko i strzelając cynglem w inne litery można pisać też inne wyrazy, ale nie sprawdzałem.

donpepego werbalny pistolero

P.S. Kupiłem sobie dziś okularki do pływania - super sprawa, w sobotę syn wyprosił, żeby mu kupić, na basenie na chwilę mi pożyczył i bardzo zagustowałem.

27.07.2011 :: 17:09 Komentuj (10)

Śniły mi się Alpy Afrykańskie, że zjeżdżałem na tyłku po niskiej kosówce

Dziś koszą przed budynkiem, w którym pracuję, a ja strzygę uszami na dźwięki kosiarki, bo mi się wydaje, że ktoś odjeżdża moim bezimiennym srebrzystym rumakiem w siną (o jakże dziś siną!) dal.
Każdy z nas patrzy na świat przez małą dziurkę od klucza, dziurek mnóstwo, każda w innych drzwiach, w różnych budynkach, nie ma siły, żeby widzieć to samo. Lepiej mieć w głowie nasrane czy mieć pusto? Mam na myśli część głowy odpowiedzialną za wizję i ocenę świata.

donpepego jeden cylinder, jeden tłok

P.S. Jakiś pomysł na ładne imię dla srebrnego z czarnymi kawałkami skutera? Ani przesadny elegant, ani przesadny zabijaka, ani sportowiec. Ale ma w sobie coś fajnego. Czasem też na sobie ;-)

29.07.2011 :: 13:41 Komentuj (11)




2018: 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl