Ohyda

Rok minął od najohydniejszego dnia w życiu.
Od tamtego czasu każdy dzień i każda noc zainfekowana tą ohydą, rozczarowaniem i smutkiem, w którym nie ma piękna.

W różnych innych smutkach, nieodłącznie towarzyszących życiu, piękno znajduję najczęściej jakieś, wcześniej czy później. Z natury i wychowania nie wygrażam, nie dyskutuję z losem, w myśl "Modlitwy o wschodzie słońca" przez długie lata byłem wolny od nienawiści i pogardy, a od tamtego dnia - nie potrafię i po paru próbach przeciągnięcia siebie samego za uszy na jasną stronę ulicy już nie chce mi się chcieć.

Takie odczucie czasem do mnie przychodzi, że to właściwie nic takiego, na tle różnych paskudztw na tym świecie. No tak, ale co innego sto siekier i trzy armaty daleko stąd, a co innego jeden mały zardzewiały nożyk, którym konsekwentnie dłubano w moim otwartym sercu.

Przez ten rok powoli dochodziłem do pojęcia spraw, trochę po omacku - i nie mogę powiedzieć, że dokądś doszedłem.
O paru drogach już wiem, że wiodą donikąd.
Bo rozmowa nie może być monologiem.
Bo nadstawianie drugiego policzka okej, ale siedemdziesiątego to już idiotyzm.
Bo jak nie wiedzieli, co czynią, a potem mówi im się, że "nic się nie stało i spoko nie musimy o tym mówić", to dalej nie będą wiedzieli, co czynią.
Bo tak.

Owszem, czasem trzeba odpuścić. Ale nic w przyrodzie nie ginie.

donpepego wrokpo

P.S. Ale jest na świecie trochę spraw, dzięki którym da się i warto. Bo da się i warto na pewno.
Przynajmniej dopóki się czuje, że da się i warto, bo potem - to nikogo nie namawiam.

26.06.2017 :: 15:02 Komentuj (4)




2018: 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl