Franczesko i smoki

Wczoraj* na plaży zainspirował mnie jeden italiano vero (w typie aktora charakterystycznego z komedii klasy B) do wynalezienia czegoś lepszego niż obrączka, pierścionek czy nawet nerwowe "jestem zajęty/a" z rozbieganym okiem, kiedy oczy duszy błyszczą gorącym "si, si!".

Miał ci on bowiem na pół tłuściejącej plecy wydziarany portret tattoo z długowłosą postacią. Postać po bliższym (tak z 3m) oglądzie okazała się co prawda chyba Kurtem Cobainem (co wnioskuję z podpisu "Lithium"), niemniej - gdyby dziarę na pół plecy przedstawiającą, dajmy na to, Franczeska N., miała Wasza przygodna, acz aspirująca do sequela partnerka, to czy nie odczulibyście niesmaku widząc w kluczowych momentach na jej plecach podpisanej podobizny, z odpowiednią miną, tegoż Franczeska, wobec którego dopuszcza się ona wiarołomstwa?

Dlatego wolę smoki i motywy florystyczne.

* czy jeśli ktoś nie spał całą noc, to dzisiaj jest nadal wczoraj, czy może już jutro?

donpepego faun florystyczny

P.S. "Mario i czarodziej" Tomasza Manna - dla znękanych otaczającym jazgotem piękny sposób na oddalenie się od współczesnej rzeczywistości i zbliżenie do jestestwa bliskiego, powiedzmy, "Wilkowi stepowemu", cudne tłumaczenie Leopolda Staffa uwypukla teutońską monumentalność opisów nawet prostych spraw.

09.06.2013 :: 22:00 Komentuj (1)

Ile to jest dużo?

W korespondencji od banku, z którego usług korzystam za pośrednictwem bankowości elektronicznej, otrzymałem informację o nowej możliwości dotyczącej realizacji przelewów niskokwotowych.

Dla uściślenia podano, że przelew niskokwotowy to taki poniżej 1 miliona złotych polskich.

donpepego nieprzelewowy

P.S. Nasila się u mnie ostatniop zjawisko niepamiętania, że coś już zrobiłem i mam z tym spokój.
"Ty niepamiętaczu!" - powiedziała do mnie córka, w innym kontekście (konkretnie - w morzu), ale pasuje.

11.06.2013 :: 17:45 Komentuj (2)

Zakamuflon



No i tam zasadniczo było miasto, nie ogromne, ale dostojne, domy stare, bruki, trotuary, mosteczki, kojąca półcisza, a ona że chce siku, no to gdzieś boczna odnoga, jakieś krzaczki, tylne strony domów, w jednej ze ścian akurat tuż przy tym siku drzwi doniewiadomokąd, a na nich taki oto zakamuflon.

donpepego szlakiem żółtym

P.S. Dużo różnych zdjęć. Dużo wszystkiego. McCartney myślałem że za miesiąc, a to już za tydzień i nie tak jakbym chciał, ale nie bardzo jest pole manewru.

14.06.2013 :: 17:09 Komentuj (4)

Rachatłukum

"Albańska nazwa Albanii, Shqipëria, pochodzi od słowa Shqipoj oznaczającego: mówić otwarcie, krótko i jasno." - pisze Wikipedia.

Chyba nie nadawałbym się na Albańczyka.

Z różności: dziś naprawialiśmy z kolegą informatykiem kabel dźwiękowy na jakieś superważne prezentacje, z użuyciem lutownicy i zębów. Okazja do pogadania o pierdzących gitarach, bo on fachowiec.

A w ostatnich paru dniach zakończenie przedszkola Bartka (z biretami i polonezem), kolejna gala młodych talentów (co roku dla mnie to chwila na myśl "o, znów minął rok!", zwłaszcza że ja kwiatki, a oni dłuuugie wakacje przed sobą), aaaa Bartek też zdobył pierwszy żółty szlif na pasie aikido, egzamin całkiem poważny głównie z powodu że poza własną salą ćwiczeń, przy licznej widowni i wielki test cierpliwości w siedzeniu na widoku ludzi i czekaniu na ogłoszenie i dekorację.

Czytam "Mistrza i Małgorzatę".

donpepego nieszkoder

P.S. Dwa dni przez koncertem Paula, na który najpierw była posucha towarzystwa, a potem jak wyroiło, to hoho, zachwycam się uskrzydloną soczystością albumu Asia "Omega", nurzam się w gęstym mazucie nowego Black Sabbath "13" i delektuję się przestrzenią na własne myśli między dźwiękami nowego albumu Jarka Nohavicy "Tak me tu mas". Niedługo będę miał takie lotnisko awionetek na czubku głowy, jak Nohavica, nie wspominając o malowniczych zatokach zakoli, które już nieśmiało wrzynają się w nieodkryty ląd górnego kontynenu na globie mej głowy. Zakola odkryłem na wczasach, jak mi kropla nocnego deszczu spadła na skórę tam, gdzie myślałem, że są jeszcze włosy ;-)

20.06.2013 :: 17:25 Komentuj (10)

Co Słonko widziało












donpepego bezsłowy

P.S. Gołąbek spoza pokoju:



26.06.2013 :: 17:23 Komentuj (5)

Kamyczek

Myślałem, że mi szczyrka w kolanie, rytmicznie przy chodzeniu, a to w bucie kamyczek szczyrka, wpadł do podeszwy przez nabytą w Warszawie dziurę tartą, bo takie szczęśliwe buty tam nosiłem, zwane Harbołami.

Mogę się zatem szczycić kamyczkiem z Saskiej Kępy, bo kto mi udowodni, że to nie stamtąd, skoro tam byłem?

Więc tym razem nie kolano, ale fakt, że czasem przy wstawaniu stawy wydają dźwięki jakby przychodzącego smsa.

McCartney pominął w repertuarze koncertu aż 30 lat kariery, w tym lata '80 warte rzeczywiście znacznie mniejszej uwagi, ale też i ostatnie 5 normalnych płyt, będących u mnie w czołówce ("Kisses..." z którego zagrał "My Valentine" to inna sprawa, więc nie wliczam). Były tylko dwa utwory, które powstały za mojego życia, a ono już wszak trochę trwa... Ale i tak było fajnie, bo te piosenki jego starej kapeli i tej drugiej w sumie też niezłe są. No i nie będę oryginalny w podziwie dla Paula, że się tak trzyma i jedzie ostro na scenie, spełniło się moje marzenie połopotania piórami przy "Helter Skelter" na żywo, świetne wizualizacje, przy tym utworze akurat super trafione takie transowo-geometryczne, przy "All Together Now" bal Muminków z Bukami, przy reszcie - przeróżne smaczności.

A kompanija z Rudy zacna, tyle powiem. Jak i wszystko rude ;-)

donpepego szczyrkający powoli ku skuterowi

P.S. Dziś w planie dwa tematy iście zwierzęce. Wrrrauuu!

27.06.2013 :: 17:06 Komentuj (5)




2018: 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl