Wspinoza



Z wiekiem człowiek ma coraz węższy asortyment zachowań wobec drzwi i innych elementów rzeczywistości. Oraz nierzeczywistości.

donpepego ze zbyt szerokimi podeszwami

P.S. Przyszło mi do głowy ostatnio, że "ultra-ruskie" imię Wasyl czy Wasilij to tak naprawdę Bazyl i Bazyli. Tak jak wiele innych rosyjskich imion, ale to jakoś teraz do mnie dotarło.

01.06.2011 :: 13:29 Komentuj (14)

Happy Hour

Czyż można sobie wyobrazić milszą godzinę, niż tę spędzoną na dojeździe (i dospacerze) do pracy w słoneczny, lecz nieupalny poranek, trochę autobusami, trochę pieszo, przez bujną podmiejską zieleń, z muzyką w uszach, wśród ludzi płci m.in. pięknej widzianych od stóp do głów (a nie tylko zza kierownicy), z wybornym "Portretem Artysty" Josepha Hellera w pierwszym autobusie i nowym "Teraz Rockiem" w drugim?

Pewnie można, ale sęk w tym, że zupełnie nie trzeba.

donpepego farciarz

P.S. Słowo farciarz nabrało w dobie rozpanoszonej angielszczyzny niefajnych skojarzeń. W podpisie mam na myśli oczywiście znaczenie czysto polskie (z pochodzenia niemieckie).

03.06.2011 :: 11:40 Komentuj (11)

Trzy dni z życia Iwana Denisowicza

Piątek - dzień 15 rocznicy koncertu Deep Purple w Spodku - do końca prawie bez przerwy był super - był spacer przez zadupia do przeddupia miasta, był spektakl "Sie kochamy" przefajny w teatrze "Remont" przy Politechnice - wielkie dzięki dla Cioci Ani za zajęcie się dziatwą na ten czas.
A po drodze idąc wśród wszechogarniającej, popołudniowej zieloności poboczem drogi, która równie dobrze mogła być np. obwodnicą bieszczadzką, bo czemu nie, słuchałem sobie zespołu Irish Coffee, który w początkach lat 70 wielkiej furory nie zrobił, a naprawdę jest superancki, takie trochę Wishbone Ash, trochę Deep Purple, klasycznie rockowo z bogatymi, a nade wszystko trafnymi aranżami. Coś pięknego. Takie chwile lubię najbardziej.
Weekend niczegowaty, w pewnej części z podwójną dawką dzieciorów (sobota 2 sztuki na jednego, niedziela 4 sztuki na dwoje), bywały miłe chwile, choć nadal ojcowanie jest dla mnie jakąś abstrakcją.
Z jedzenia wyróżniłbym fasolkę szparagową, kotlety schabowe cienkie, kapustę młodą, młode ziemniaczki.

donpepego bezpuentny

P.S. "I tak szliśmy, szliśmy, aż przeszliśmy do historii" - powiedziała w sobotę Mama.


06.06.2011 :: 15:10 Komentuj (9)

Ręce i nogi

Śniły mi się dziś poćwiartowane zwłoki, a konkretnie oddzielone od tułowi kończyny, ukazujące się tu i ówdzie. Bezkrwawe lub mało krwawe, odziane, tak na oko - tygodniowe, bezwonne (to uznałem z miejsca za podejrzane), wkomponowane w architekturę i przeróżny bajzel uliczny.

Miałem taką myśl, żeby to zgłosić na policję, ale postanowiłem najpierw policzyć i zbadać wstępnie, o co chodzi.
Nie z ciekawości, bo ja nie przepadam za tematami kryminalnymi (choć lubię horrory i Agathę Christie).
To raczej dlatego, że świat wymaga ode mnie konkretów, a nie domysłów.

donpepego śledczy mimo woli

P.S. A propos snów: "Czeski Sen" - ciekawy film. Wnerwiający, ale uczciwy (trochę ironicznie to brzmi zważywszy treść), dający do myślenia. I sprzed chyba dwóch tygodni wciąż w głowie siedząca "Jazda" kompletnie inna, choć równie czeska, z kontynuacją w postaci muzyki zespołu Buty. Muza luźna, bez napinki, taka tam leti vrana.

07.06.2011 :: 15:39 Komentuj (11)

Huśtacz dubeltowy i wietrznica na wybiegu





donpepego w nowych spodniach

P.S. W spodniach przy kupowaniu pomylił mi się wymiar długościowy z szerokościowym, ale pasują i tym sposobem niepostrzeżenie przeszedłem do grona tych, których łatwiej ominąć, niż przeskoczyć.

09.06.2011 :: 13:08 Komentuj (8)

Happiness is a warm gun

A Wy - jaką piosenkę ulubionego zespołu (lub solisty) chcielibyście mieć wypisaną na majtasach?

donpepego yes it is

P.S. "Drugie życie" Marcina Wolskiego za dychę z Biedronki (kupione po starej sympatii do jego powieści z lat '80 o Krągłych i Płaskich) - punkt wyjścia to sprawne, niewymuszone rzemiosło, a tak od 1/3-1/2 zaczyna zahaczać o coś innego, przy czym niejednokrotnie clou tkwi w pojedynczych akapitach, pisanych jakby parę pięter wyżej niż reszta.

11.06.2011 :: 23:12 Komentuj (11)

Pół pary w gwizdek



Co się dzieje z pozostałymi stoma procentami nienawiści?

donpepego preferujący procentaże 10-14

P.S. Kalejdoskop ostatnich dni generalnie składa się w kształt uśmiechu: wczoraj "Przed zachodem Słońca" wyczajone przez czajniczkę domowego ogniska, wcześniej rowery z Tomaszem po nieodległych ostępach, grają The Stranglers, z minusów: 1200 pln zostawione u mechanika i dziś rozmowa z przemądrzałą babą przez telefon, ale nie ma tego złego - auto nie stuka, dobrze hamuje i ma nowy olej, a dzięki przemądrzałej babie mam pojęcie, jakie telefony odbiera duża część ludzi, którzy mają inną pracę (do mnie głównie dzwonią mili, bo to im zależy, a nie mnie), książka Wolskiego nadal wciąga, sypiam dobrze, a niedługo urlopik.

14.06.2011 :: 15:11 Komentuj (13)

Bez reszty

69-te urodziny McCartney'a czczę kubkiem herbaty jaśminowej najprawdziwszej.
Gra muzyka - "Suite XVI" The Stranglers.
Cała reszta to jakieś nieporozumienie.

donpepego jaśminowy dusiciel

P.S. Lubię za to takie dni jak wczoraj, kiedy w pracy atak spraw sprawia, że zamiast w sprawach gmerać, ja je rozgramiam bach bach bach.

18.06.2011 :: 16:11 Komentuj (11)

Wydłubywanie

Dziś zdołałem przy pomocy scyzoryka wydłubać 50 groszy zaklinowane we wlocie automatu sprzedającego po 5 zł gówniane zabawki -figurki niewarte 5 groszy. Sukces niezbyt medialny, ale to mój pierwszy sukces od przynajmniej paru dni i z tej przyczyny wart przytoczenia.

"Coś się stało" Josepha Hellera, tego od "Paragrafu 22" pokazuje świat korporacyjny w USA przed pół wiekiem widziany oczyma kogoś o bliskiej mi optyce świata. Zabawnie podobny do tego w Polszcze teraz, mimo że bez komputerów, ale zjazdy, slajdy i roszady znajome. Mniej krotochwilna wizja życia rodzinnego w domu z nastoletnimi dziećmi, dalekie pokrewieństwo z klimatem filmu "American Beauty". O ile Hellera "Portret artysty" był wyśmienity, ale z założenia schyłkowy, postscriptowy, o tyle "Coś się stało" to prawdziwe opus magnum.

Jak większość dzieł znakomitych - niewesołe. Ale dzisiaj pławię się w chwale tego, który wydłubał zaklinowanego półzłotka ze szpary, mimo iż panienka z budki z szybkim jedzeniem mówiła, że od paru dni różni próbowali i nic.

donpepego półzłoty

P.S. Przyznać mi się, kto był na Roxette na Torwarze. Mam pewne podejrzenia.

22.06.2011 :: 22:05 Komentuj (9)

Zakręt

Fura rzeczy do napisania wykopyrtnęła mi się na zakręcie.
Prze-fura prze-rzeczy.
Koniom lżej.
To wio!

donpepego furmanitou

P.S. Obejrzałbym sobie jakiś film, dawno nie oglądałem.

27.06.2011 :: 17:17 Komentuj (8)

Kakofonia, katatonia, kalafonia




donpepego dziś na rowerze

P.S. Nie mam nic do zagrania, nie ma we mnie muzyki.

28.06.2011 :: 17:06 Komentuj (9)

Ajkija

Dobra wiadomość dla tych, którzy jeszcze nie skorzystali z jubileuszowej promocji Ikei, chcieliby, ale nie wiedzą, czy można bączyć łony. Otóż można bączyć łony.
Dziś ostatni dzień promocji, ostatni dzień bączenia łonów.

donpepego niebączący osobiście

P.S. Odwaliwszy ileś rzecz miałem w pamięci, że jeszcze czeka mnie upiorny kajecik, gdzie mam nagryzmolone ileś rzeczy do odwalenia. Otwieram i patrzę, że to w większości te same rzeczy, które już odwaliłem. Ale miło!

30.06.2011 :: 16:56 Komentuj (10)




2018: 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl