Koła i łuki na ziemi i niebie









donpepego pi er kwadratowe

P.S. Tutaj bez gąb.

07.06.2010 :: 15:20 Komentuj (3)

Zacznijmy wszystko od rowa

Śniło mi się parę dni temu, że w mieszkaniu mojej kuzynki tłumaczę Violetcie Villas, że ściąganie muzyki z internetu nie jest takie do końca złe, bo przecież gdyby polegać tylko na ofercie rynkowej, w życiu nie usłyszałbym zespołu Klan, jednej z najwybitniejszych grup w poskiej muzyce rockowej.

Nie wiem, czy ją przekonałem, być może nie słuchała mnie uważnie, bo akurat się przebierała. Zresztą właściwie kiedy się przebierała, to już na pewno nie była Violettą Villas.

donpepego oniropirat

P.S. Stęskniłem się przez te dwa tygodnie za gitarą. Ona za mną jakby mniej, zdało się zrazu, ale po paru chwilach okazało się, że też trochę.

08.06.2010 :: 14:09 Komentuj (4)

Zwykłe wakacyjne










donpepego fotoamator

P.S. W nowym teraz rocku wyczytałem o gościu, który zmarł na atak serca podczas koncertu- grając na scenie. Po chwili zastanowienia - jednak nie wymarzony sposób na zejście. Wyczytałem też, że w Warszawie chyba 24 czerwca gra Roger Hodgson, jeden z moich idoli - jaka szkoda, że trochę się to mija czasowo z moim planem służbowego nawiedzenia stolicy. Niestety, projekt nie poczeka. No, chyba że sobie wymyślę jakiś nowy projekt.

09.06.2010 :: 14:21 Komentuj (9)

Terapia kaskadowa, czyli jak tu wierzyć pozorom?

Niedzielne popołudnie, paryzole w ogródku piwnym, pod jednym - na oko ślunsko familija, żywo godka. Podchodzę bliżej i wychwytuję słowa jednej dziołchy:
- Mój psychoterapeuta jest w trakcie własnej psychoterapii.

donpepego z rozjazdem oka i ucha

P.S. Żadne losy osób realnych ani fikcyjnych, w tym mnie samego (realnego i fikcyjnego) nie doprowadzają mnie do uczuć tak gorących, do łez tak szczerych i rzęsistych, jakie wyciska ze mnie muzyka.

13.06.2010 :: 21:48 Komentuj (5)

Ta funkcja już nie funkcjonuje

W pierwszą stronę dziewoja obok mnie zapamiętale opanowywała wiedzę na temat wtórnej naiwności w powiązaniu statystycznym z postawą kochającą bądź wymagającą matki, w podziale wg płci.

W drugą stronę pociąg przejechał człowieka. Sam sobie winien, bo pijany - zdumiewająco szybko zawyrokowali pasażerowie, nie wiadomo na jakiejs podstawie i po co. Po ogłoszeniu, że czekanie na prokuratora to około dwóch godzin, ludzie postanowili dotrzeć do widocznego w oddali osiedla i stamtąd złapać jakiś transport. Pomogłem staruszce nieść bagaż przez tory i krzaki do przystanku, gdzie zgromadził się tłum ludzi z naszego pociągu, okazało się że zadzwoniła po syna z samochodem i zamiast czekać z wszystkimi na autobus, zabrałem się z nimi do najbliższego miasta (wcale nie tak bardzo bliskiego, jak się okazało), skąd już był autobus do miasta, do którego miałem dojechać pociągiem.

Co byłbym skłonny zrobić, gdyby mi ktoś godzinę, dwie lub trzy przed wypadkiem powiedział, że wypadek będzie, chyba że coś zrobię?

donpepego wtórnie naiwne

P.S. W budce z zapiekankami "Pod Pałacem" pod Pałacem Kultury i Nauki o godzinie siedemnastej pani z oburzeniem patrzy na mój banknot pięćdziesięciozłotowy i jakby z lekką satysfakcją informuje, że niestety zapiekanki u niej nie kupię, bo nie ma wydać, ma tylko jedną piątkę i jedną dziesiątkę. Zadowalam się więc kebabem parę metrów dalej, gdzie najwyraźniej zdążyli od rana utargować dość, żeby wydać mi resztę. Ogromny ten kebab, prawie zasłoniłby Pałac. Poza tym - pewnie to kwestia godzin i ulic, które przemierzyłem - stolica to miasto imponująco wysokich i przeszklonych budynków i ludzi jak nakręcane lalki, wymuskanych, nerwowych, gotowych do walki, szybkich, trochę jak na wybiegu, trochę jak na poligonie.


16.06.2010 :: 11:37 Komentuj (2)

Zenobia Kucharska, usługi sieciowe i trykotaże



donpepego przed witryną

P.S. Czym jest pojęcie?

17.06.2010 :: 10:51 Komentuj (6)

Wolna wola

Dni z grubsza dzielą się na te, kiedy wolałbym być w Tatrach, i te, kiedy wolałbym być w Bieszczadach.

Poranki dzielą się na te, kiedy wolałbym pospać do ósmej, i te, kiedy wolałbym pospać do dziewiątej.

Noce się nie dzielą.

Czasami przed "i" dajemy przecinek - jak widać.

Wolna wola pozwala woleć bez ograniczeń.

donpepego wolący

P.S. Kupiłem w końcu "Rzeźnię numer pięć", no nie mogłem nie. A właściwie mogłem, ale wolałem tak.

22.06.2010 :: 11:54 Komentuj (3)

Tato, a dlaczego w sklepie pani powiedziała mi, że mam ładny wianek, a tobie nie?



No właśnie. A przecież mój wianek był większy i ładniejszy.
Wianki autorstwa Bartkowej Mamy.

donpepego wieńczysław nieszczególny

P.S. Duże badania satysfakcji klienta naszej firmy wykazały, że:
- rzeczy, które robię, robię dobrze w wartościach bezwzględnych, dobrze w porównaniu z innymi aspektami tego co robimy, dobrze na tle konkurencji na rynku i coraz lepiej w czasie - i to jest dobre
- rzeczy które robię, to rzeczy, na które klient generalnie kładzie lagę - i to jest jeszcze lepsze

23.06.2010 :: 15:48 Komentuj (4)

Podziałać na wyobraźnię



donpepego nie w biegu

P.S. Rower przywiozłem przedwczoraj z przedłużonej zimowej banicji. Przejechałem nim zaraz po przywiezieniu jakieś 200 metrów i byłem wniebowzięty, choć trochę na platfusach i ze skrzypem. Wczoraj jakoś po dniu pracy, wieczorze samotrzeć z progeniturą oraz wymyciu domowych powierzchni płaskich i niektórych obłych odpuściłem jednak pompowanie i smarowanie oraz wyprawę na podbój Hindenburga, bo noc i deszcz i zmęczenie, za to przy szklaneczce whisky z Biedronki z colą z Biedronki poczytałem sobie "Rzeźnię" z niebiedronki.

25.06.2010 :: 12:15 Komentuj (8)

Dwa razy fajnie, albo i lepiej

W międzyczasie z fajnych rzeczy to byłem dwa razy na rowerze wieczorami.
Z czego za pierwszym razem miałem cały czas z górki od domu do domu - dziwne.

donpepego night rider

P.S. I chyba mi się śniło też coś miłego.

30.06.2010 :: 17:17 Komentuj (4)




2018: 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl