Racja

Wdałem się dziś z rańca w zgoła nielicującą z mym wizerunkiem pyskówkę na parkingu Biedronki.
Gość zaczął, a ja miałem rację, oczywiście.

Pyskówka z kimś, kogo widzi się pierwszy i może ostatni raz w życiu, fajnie kanalizuje wściekłość i frustrację, której nie sposób pozbyć się w inny sposób, żeby nie było ofiar wśród bliskich.
Możliwe, że ja mu pomogłem tak jak on mi, choć na jego niekorzyść przemawia to, że nie miał racji.

donpepego pyskacz

P.S. "Blaszany bębenek" świetnie napisany i dobrze przetłumaczony, świat przedstawiony przywodzi mi na myśl twórczość mojego ulubionego Janoscha (nie tylko dzięki podobieństwom oczywistym geograficzno-historycznym) oraz - z innej beczki - paru ulubionych Czechów (Paral, Stavinoha).

04.05.2011 :: 16:26 Komentuj (5)

Quiz organoleptyczny

Rozpoznawanie smaku zupki chińskiej na podstawie jej smaku.

donpepego z krewetkową

P.S. Jeśli ktoś czuje, że potrzebuje dystansu - za niewielkie pieniądze można nabyć mały czy większy dystans, wygląda tak:



05.05.2011 :: 16:35 Komentuj (12)

Można wypatrzyć, co się tylko chce



Na przykład Batmana albo zwrot podatku ze skarbówki.

donpepego nieb analny

P.S. Połoiłoby się.

09.05.2011 :: 10:38 Komentuj (11)

Cele zawodowe

Cele już osiągnięte:
- pojechać do pracy i z powrotem na rowerze
- pojechać do pracy i z powrotem na rowerze 3 razy w tygodniu
- pojechać do pracy i z powrotem na rowerze ze średnią lekko powyżej 20km/h

Cele do osiągnięcia:
- pojechać do pracy i z powrotem na rowerze tak, żeby nikt w firmie i na placu zabaw nie poznał, że właśnie przejechałem prawie 14 km, z czego ostatnie 3 km pod górę i w pyle (tam) lub ostatnie 6 km pod górę (z powrotem)
- nie dać się po drodze wyprzedzić żadnemu innemu rowerzyście, nawet w trykotach i na kolarzówie

donpepego człowiek umiarkowanego sukcesu

P.S.1. "Blaszany bębenek" bardzo pięknie napisany. Duża motywacja do nauczenia się niemieckiego, przy niektórych sformułowaniach, które ewidentnie zakwitły na żyznej poetyce tego języka.
P.S.2. A jeden kolega ma mieć spotkanie z Prawą Ręką Wiceministra. Jakie części ciała wy lubicie spotykać?

11.05.2011 :: 13:11 Komentuj (26)

Refleksje z braku muzyki

Zapomniałem wczoraj zabrać przenośnego grajeczka mp3, przez co z braku bodźców zajmujących umysł myślałem sobie całą drogę rowerem do domu o cyckach mareckiego. W sensie - o preferencji wyrażonej w komentarzu.
I najpierw wyszło mi, że u mnie cycki też w pierwszej trójce interesujących elementów (szóstce? bo nie tylko nieszczęścia chodzą parami, na szczęście!), acz nogi są wyżej. Wyżej w hierarchii.
Jednak po chwili na czerwonym świetle przyszła refleksja, że wrażenia wzrokowe i inne skojarzone to jedna rzecz, tymczasem "spotykanie" - a o nim była mowa - to trochę co innego. Spotkanie z nogami nie zawsze musi być przyjemne, zwłaszcza jeśli nogi są silne, solidnie obute i innego zdania niż my. Dupa też w kontekście spotkań nie jest jednoznaczna - pozwólcie, że tego wątku nie pociągnę. A cycki - cóż... Czy kogoś skrzywdziły cycki?

donpepego niepokrzywdzony

P.S. Nowa płyta Foo Fighters całkiem niezła. Nie siedzę w takiej muzie, pierwsze wrażenia - że OK, normalne ryczando, ale potem docierają smaczki i robi się fajnie. Aha, fajnie też słucha się albumu Creed z archiwów mojej małżonki sprzed 7 lat - pomysły gitarowe zacne, melodie bez wstydu, tylko ten wokal a la Feel psuje trochę ogólne wrażenie.

12.05.2011 :: 13:31 Komentuj (11)

Ciach

Wczoraj u fryzjera zagapiłem się w zegar, którego sekundnik poruszał się bezskokowo. Inaczej czuje się czas - zwykły zegar "przeskakuje" sekundy, szybkimi ciachnięciami kroi minutę na 60 kęsów, trochę jakby lekceważąc CZAS, a tam u fryzjera - zasuwa niestrudzenie jak walec. Proste, ale dziwne.

donpepego niejednostajnie opóźniony

P.S. Nasza firma wprowadza nowy standard deduplikacji klientów. Urywać będą?


13.05.2011 :: 13:34 Komentuj (6)

Nie tylko młodzież



Gdby mojej babci ktoś zaproponował spotkanie wielopłaszczyznowe, to niewykluczone, że zarobiłby soczystego plaskacza.

Ale czasy się zmieniają, a u niektórych płaszczyzny aż się rwą do spotkań, gdy maj wokoło.

donpepego jednoprzestrzenny

P.S. Nowe C.E.T.I. - brzmieniowo cudeńko, wokal Kupczyka absolutnie pierwsza liga; trochę szkoda, że każdy kawałek każdej melodii każdego z instrumentów już gdzieś nieraz zasłyszany.

16.05.2011 :: 10:56 Komentuj (3)

Góry



donpepego po krótkich wczasach


17.05.2011 :: 16:00 Komentuj (5)

Plac Wielkiej Miłości



Z tych samych wakacji, co wczoraj. Mam do nich jakieś 4 minuty od biurka pracowego.

donpepego wakacjusz placowy

P.S. Rozpiętość tematyczna mojej pracy mnie czasami bawi i nastraja bardzo pozytywnie. A w aucie "Paranoid" Black Sabbath - ech kombinują teraz różni artyści nad brzmieniem, dopieszczają, wzmacniają, maglują, a tu proszę, prosta gitara z przesterem, lejący bas, wokal, no powiedzmy że w perkusjonaliach trochę się dzieje cudów, a efekt całościowy mocny jak diabli.

18.05.2011 :: 11:59 Komentuj (6)

Trochę mętnie

W dwa różne wieczory w ostatnich tygodniach dwoma różnymi długimi i krętymi ścieżkami doszedłem do wniosku, że ja tych gejów to nawet rozumiem, w sensie hm jakby to nazwać, relacji ze społeczeństwem. I że właściwie jedynie mnie ich orientacja seksualna odstręcza, ale jako że w sumie aktualnie jestem generalnie negatywnie zorientowany, to i ten argument staje się nieco akademicki.

Jednakże w ostatnich dniach jakoś mi się zaczęły jakby kobiety podobać. Znowu. Nie żeby od razu się tarzać, nurzać i w ogóle, nie żeby gadać, gruchać ani nic, ale spojrzeć przychylnym okiem to i owszem. I cały klimat współodczuwania świata z gejami ch.. strzelił.

donpepego z przychylnym okiem minus 2 dioptrie

P.S. Mam już kupiony bilet na Judas Priest w Katosach - sierpniowy Metal Hammer Festival! A w pracy satysfakcjonujące loty na wysokości lamperii, dzieje się, ale czuje się sens. A czytam sobie "Śmierć piętro niżej" Bułyczowa, fantastyka osadzona w póznoradzieckich realiach, o katastrofie ekologicznej, nie dziwię się, że to cenzura trzymała parę lat po Czernobylu, bo nawiązania aż nadto wyrazne. Ciekawe postacie, tak w rosyjskim duchu opisane.

21.05.2011 :: 12:32 Komentuj (15)

Ile dób sobie liczysz?

Za Wikipedią: "Autonomiczność to najdłuższy czas, jaki statek może przebywać na morzu, wykonując właściwe sobie zadania, bez uzupełniania zapasów i zmiany załogi. Mierzy się go w dobach."

donpepego wykonujący właściwe sobie zadania, ale z uzupełnianiem zapasów

P.S. Jutro pobudka koło 5 rano i 2 dni "plaszczenia jajec", a wczoraj - wieczór uświetniony przewspaniałym, prześmierdzącym serem z francuskich dni Lidla. Po owinięciu w 2 foliowe worki zapach staje się subtelniejszy, by po odwinięciu zaatakować z poczworzoną siłą.

25.05.2011 :: 15:45 Komentuj (9)

Hotel hobbies

Oprócz plaszczenia jajec była też okazja się wyspać. Obudzić się bez świata włażącego na głowę. Pobyć sobie samemu w hotelowym pokoju, gdzie wiem, że nikt mi nie wejdzie bez pytania. Nie zrozumieją tej rozkoszy samotnego pokoju ci, którzy mieszkają sami, a zwłaszcza gdy do tego są zblazowani korporacyjną pracą i znudzeni powtarzalnością bezosobowych pokoi. A ja doceniam każdą sekundę tego stanu rzeczy. Trwaj, chwilo - jesteś piękna. Znaczy, byłaś. Nie, żebym robił jakieś zdrożne rzeczy - przynajmniej nie przez cały czas - ale świadomość niepodzielnej jednoosobowej obecności w miłej, uporządkowanej i nieruchomej (nie licząc naszych własnych ruchów) przestrzeni potrafi być czymś wspaniałym, bo jakże różnym od codzienności. Siedzę sobie, chodzę sobie, w nosie dłubię sobie, bez cienia myśli, co w ten sposób robię komuś - bo nic nikomu, tylko sobie i już.

donpepego wyplaszczony

P.S. W "Dzienniku Zachodnim" piszą, że wśród prostytuujących się studentek prym wiodą adeptki filologii i pedagogiki. Dlaczego? Bo mają więcej wolnego czasu, niż studentki np. medycyny. Cytuję - z pozdrowieniami dla wszystkich studentek aktualnych, byłych i przyszłych.

27.05.2011 :: 22:17 Komentuj (12)

Obejrzałem telewizję

Trafiłem wczoraj wieczorem znienacka między spaniem padanaryjnym* a spaniem zasadniczym na "Przed wschodem Słońca" w telewizji, której to z zasady nie oglądam, ale tym razem dostałem cynk (Zn) od współgospodyni domowego gospodarstwa, która niestrudzenie ogląda za siebie i za mnie, za co jej jestem wdzięczny, bo omija mnie stek bredni.
Międzysenny czas sprzyja. I tak ze smutkiem, ale i uczciwością względem własnego ja stwierdziłem, że pierwszy raz widzę tę historię nie oczami jej głównych bohaterów, tylko tych innych. Moje wschody i zachody to już przeszłość, zostało spokojne orbitowanie wokół dalekich i/lub dawnych Słońc i ogrzewanie pomarszczonych policzków dalekimi promykami.
Ale przecież na głównych bohaterach historia się nie kończy - jest tam barman, który daje się przekonać do wydania butelki wina "na najpiękniejszą noc waszego życia" w zamian za obietnicę przesłania kasy na adres, którego bohater w końcu od niego nie wziął. Jest para ludzi w średnim wieku na samym początku - aktualnych powodów do darcia szat nie mają, ale pan coś przeczytał z gazety na głos, co posłużyło mu za kanwę przytyku pod adresem przywar pani - i z tego rozwineła się kłótnia, która skłoniła bohaterkę, by się przysiąść do bohatera i tak się to zaczęło. Jest zgarbiona staruszka na samym końcu, sunąca rankiem z wolna po łące, gdzie bohaterowie spędzili ładny kawałek nocy. Jest kombinator-poeta. Jest wróżka.
Nie zawsze gra się główną rolę.
Aha, przy okazji trafiłem też na reklamy i dowiedziałem się o istnieniu niewidzialnych porów. Chcielibyście miec niewidzialne pory?

donpepego na orbicie

P.S. Dotarły do mnie książki z Allegro - w przeciwieństwie do tych, co narzekają na przepuszczanie połowy przychodów na literaturę, u mnie z tym luz - bo niecałe 3 dychy za Hrabala i 3 Hellerów wraz z przesyłką to nie aż taki majątek. A już czuję, że warte każdego wydanego grosiczka.

*padanaryjny - związany z padaniem na ryj. "Odpocznę sobie pięć minut..." i potem zapada noc.

29.05.2011 :: 13:31 Komentuj (10)

Do poduszki

Moja ostatnia rozpoznawalna myśl przed snem wczoraj była taka, że gdybym zjadł 3 opakowania tego śmierdzącego sera, to składałbym się w ponad 1% z owego sera i można powiedzieć, że sam stałbym się jednoprocentowym serem.

donpepego serowy marzyciel

P.S. A wy - czym iluprocentowym chcielibyście być?

31.05.2011 :: 10:21 Komentuj (15)




2018: 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl