Metal spaghetti

Nie do końca jeszcze czuję się w prawie mówić "my, basiści", ale już o kroczek bliżej - po długim czasie banglania na pożyczonym, mam wreszcie własny instrument, całkiem przyzwoitej jakości.

Przy okazji wypłynął temat regeneracji zamulonych strun poprzez ich... gotowanie. Normalnie, w garnku, np. z octem czy innymi specyfikami. Internet, a jakże, pełen ekspertów:

"Trzeba tylko łyżką wyławiać z wierzchu fuzel, który się ze strun wytrąci (ten fuzel to tłuszcz pozostawiony przez dłonie). Jeśli fuzel już się na wierzchu nie zbiera, to znak że struny są zregenerowane i brzmią jak świeże."

"Taka porada z zycia wzieta - MYJCIE RECE! Ja, jak kupilem nowy zestaw DiAddario, to do kazdego grania mylem/myje swoje wielkie grabie mydlem."

"Ja łapy myje zawsze przed graniem. NIeraz nawet w czasie gry, ale naskorka zmyć nie jestem w stanie ;). A to właśnie naskorek najcześciej włazi miedzy struny. Moje traca brzmienie po tygodniu."

... a potem jeszcze dywagacje na temat odkształcania stali przy 100 stopniach Celsjusza, odwoływanie się do szyn kolejowych i narzędzi chirurgicznych. No i apel o czytanie ze zrozumieniem, a w odpowiedzi nań - apel o czytanie ze zrozumieniem, pod tym względem my, basiści, nie różnimy się od innych internetowych gnomów.

A wy jak, tak już poza basem - myjecie nawet w czasie gry?

donpepego gromadzący fuzel

P.S. Fajnie wrócić do rzeczywistości, w której proporcje obsługiwania i bycia obsługiwanym są przyzwoite.

01.04.2015 :: 16:28 Komentuj (2)

Z cyklu "50 twarzy Sreja": Rastaman



donpepego łowca twarzy

P.S.1. W podróży niedawno długiej zdany na nieswoją muzykotekę odkryłem zespół The War on Drugs i jego album "Lost in the Dream" - fajny, półsenny, a przy tym energetyczny klimat. Do pochwalenia też Arctic Monkeys "AM" i Eric Clapton z Przyjaciółmi "The Breeze" w repertuarze J.J.Cale'a. A do pooglądania "Birdman" z Michaelem Keatonem - też się spodobał. Muzycznie to jeszcze jeden fajny muzykant się trafił, ale taki co go na fejsie i jutiubie praktycznie nie ma, więc nie będę robił smaka.
P.S.2. Basik oporządzony - struny wygotowane, wciągnięte, trochę pograne, noo jest kawał wiosła.
P.S.3. Po czym poznać dziewczynę - superbohatera?


06.04.2015 :: 11:47 Komentuj (5)

Synkopa

Czasem świat bywa taki piękny, że można się tylko szczerze poryczeć ze szczęścia. Zwłaszcza w podróży i o zachodzie Słońca.

Nie mówię tu o racjonalnej ocenie sytuacji, ani o ocenie pijanej, tylko o takim odczuciu w samym środku człowieka, ogarniającym go z każdej strony.

donpepego odnoszący się do przedwczoraj

P.S. Kiedyś sądziłem, że trzeba być naprawdę starym, żeby znajdować przyjemność w dźwięku trąbki. No to ja znalazłem ;-)

17.04.2015 :: 17:09 Komentuj (3)

Uff...

Ciekawe, jak by tak mieć przez chwilę zupełnie pusto w głowie. Zamiast tego rozczapierzonego, mrygającego, brzęczącego i dudniącego wiru - powolny świt świata.

donpepego po przeglądzie technicznym auta

P.S. Dzień Książki już prawie udało mi się uczcić nie czytając ani kawałka - tak jak Dzień Pracy czci się nie pracując - no ale nie udało się. I w sumie cztery książki poczytałem po trochu, dwie dzieciom, a dwie - sobie. Bo z pożyczoną nie ośmieliłem się zalec w wannie po biegu, więc sięgnąłem po własną. Wczoraj przebiegłem 7km, a 2 dni wcześniej też 7km.

24.04.2015 :: 17:26 Komentuj (4)

Sobótka

Jacuś, Tomuś, Bartuś... nie powinno mnie pewnie dziwić najoczywistsze w polszczyźnie zdrobnienie imienia Kacper, którego użyła jego mama, ale dotąd sam jakoś nie wpadłem na to, że... KACUŚ.

A głos miała taki dość weterański, podobnie jak wyraz ogólny, współgrający z tym Kacusiem jakoś. Nawiasem mówiąc, uroczy chłopaczek.

donpepego niedrobny

P.S. Wchodzi "Ziarno prawdy" pana Miłoszewskiego nieźle. Zgrabnie napisane!

26.04.2015 :: 14:47 Komentuj (3)

Uskrzydlenie

Niezmiernie mi miło było ostatnio w niedzielę na jam session tutaj posłuchać, jaka muzykalność, żywiołowość i inwencja jest w ludziach, jak też wielkim chęciom muzykowania ot tak wspólnie ze znajomymi i nieznajomymi, towarzyszą nieraz imponujące zdolności. Naprawdę, połowa profesjonalnych koncertów, jakie w życiu widziałem i słyszałem, może się schować pod względem żaru i rzeźni. Dałem się zaskoczyć.

Szeroki wachlarz różnych typów i typków, młodych i starych, urodziwych i lekko obleśnych ;-), uprawiających przeróżne gatunki muzyki, takich samych ludzi, jakich mijając codziennie, nie podejrzewałbym o taką pasję, warsztat i zwierzęcość sceniczną. A choć każdemu gra w duszy inaczej, to z tego wszystkiego składa się zupełnie fantazyjny, nieprzewidywalny twór, co chwilę trochę inny, bo ruch w interesie był. Aha, szacun dla akustyków - zapanować na bieżąco bez przerw nad taką zgrają grajków i ich rzężących maszyn tak, żeby to brzmiało, to rzecz niełatwa. A naprawdę dało się słuchać - nawet na trzeźwo ;-)

Z częścią z tych ludzi miałem też okazję tego wieczoru dzielić scenę - to druga, również ogromna porcja przyjemności. Bardzo uskrzydlające doświadczenie. Szkoda tylko, że potem dzień na niewyspaniu, no ale coś za coś.

donpepego ibanez z ipanemy

P.S. Poza tym - załatwiactwo urzędowe. Drogi, wiadomo, kręte, ale i w pewnych aspektach miłe niespodzianki, że się da bez cudów.

28.04.2015 :: 16:52 Komentuj (4)

No

Łączy ich to, co najpiękniejsze, dzielą - odległości i niemożności.
Pierwsze ubogaca się z drugiego - łączność z oddzielenia właśnie. Czego nie ma, albo jest w namiastce i w pokolorowanych migawkach sprzed wieków, temu hojną myślą kształt i blask, jaki tylko wymarzyć. Dzielące odległości i niemożności to coś, czemu można i godzi się powygrażać piąstką i pogdybać, że bez nich to hoho, ale tak naprawdę - gdyby nie one, to konfitura szybko by się zjadła.
Oddzielenie potęgujące łączność to jednocześnie dupochron sumienia - no bo jak, nic przecież się nie dzieje, więc o co? Mhm.
Tymczasem nieoddzielenie - to dopiero wyzwanie bez znieczulenia.
No, ale nikt nie obiecywał, że będzie inaczej.

donpepego myślozbieg

P.S. "Ziarno prawdy" skończone, polecam. Polecam też "Garsonierę", taki film z lat chyba początku '60. Jak się weźmie poprawkę na hollywoodzkie standardy, to naprawdę dobrze wymyślony, pokazany i opowiedziany.

30.04.2015 :: 17:32 Komentuj (5)




2018: 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl