Dżastin

Przez trzydzieści z kopką lat nie podejrzewałbym siebie, że kiedykolwiek zacznę słuchać jakiegoś Dżastina.

A tu proszę - przedwczoraj próbując znaleźć coś o nowej płycie Iana Andersona znalazłem jego (Iana) koncert z Bruce'em Dickinsonem (!) w katedrze Canterbury(!!!) - coś pięknego; o ile Dickinson w sosie maidenowym mnie nuży jak zbyt dobrze naoliwiona machina, o tyle tutaj prócz techniki urzekł tym czymś, co uczyniło ze mnie niegdyś fana jego solowych występów. No i Anderson, taki fajny antyklerykał - na święconym marmurze?.. Cóż, akustyki katedrze odmówić nie można, nawet po muzykach widać było, jak im się podoba, jak dźwięk niesie.

W każdym razie udział w tym występie wziął także Justin Hayward - zaciekawił mnie, poszukałem więcej i już wiem, że go lubię. Taki koronkowo-porcelanowy, z gzymsami i przeszkleniami rodzaj pop-rocka, inna przestrzeń.

A czytam Walerego Łozińskiego od Mamy "Zaklęty Dwór" - powieść z roku 1856, przepysznym językiem pisana. Fabuła się rozkręca, styl już mi podszedł.

donpepego kwietnik

P.S.1. Z innych odkryć - David Crosby, kalifornijski dziadeczek wcześniej znany z grupy Crosby Stills and Nash czy Byrds - fajna nowa płyta Croz. Taka Ameryka, jaka lubię i cenię.
P.S.2. A teraz Kruk - fajna, rasowa muza, a do tego do złapania na koncertach w okolicy. Trochę by im się przydała czasem szczypta przekory w tej hardrockowej stylowości.

02.04.2014 :: 11:12 Komentuj (2)

Zżeranie rury



donpepego z miedzią na dachu

P.S. Nie zajrzałem jeszcze do artykułu przywołanego w tytule, ale trudno o lepszą jego ilustrację, nieprawdaż?

08.04.2014 :: 19:16 Komentuj (5)

Się nie pisze

bo się robi. A nawet jak się nie robi, to w głowie nadal się robi tak, że się pisać nie da.

cichy don

P.S. I trochę się żyje od MacGyvera do MacGyvera.

30.04.2014 :: 17:16 Komentuj (2)




2018: 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl