Jeżyca

Jestem dzisiaj zjeżony w połączeniu z rozbawieniem. Na zjeżenie złożyło się kilka niezależnych od siebie przyczyn - w sensie ktosiów z cosiami, które każde z osobna powodowałyby małe zjeżonko. Ale w kupie daje się zaobserwować efekt synergii, dzięki któremu zaistnienie kolejnego ktosia z cosiem skutkuje wystąpieniem zjeżenia stanowiącego sumę zjeżeń. Różnica w porównaniu z wcześniej pewnie u mnie występującą jeżycą jest taka, że tym razem jestem jej na bieżąco świadom, tej synergii, a nie jak zwykle post factum.
Post factum w skrajnym przypadku może przybrać cechy post mortem.

donpepego kolczester

P.S.1. Skoro profil biologiczno-chemiczny w szkole określa się skrótowo jako biol-chem, to jak byście w sklepie słodkościowym określili sekcję z pierniczkami i delicjami?
P.S.2. Jeśli już ktoś z Państwa aktualnie sączy drinki na łonie przyrody np. na plaży czy przy basenie, to mam radę - aby Słońce zbyt prędko nie stopiło kostek lodu, warto zamiast palemek wyłącznie ozdobnych stosować palemki-parasolki, osłaniające przez bezpośrednim nasłonecznieniem.

02.04.2013 :: 17:12 Komentuj (5)

Kalafonia

Czytam ponownie "Matkę Noc" Vonneguta. Może też podsunę ją jednemu potencjalnemu czytelnikowi, który generalnie nie czyta wiele, a ostatnio zabrał się za "Diunę" Franka Herberta, której ja nie czytałem. Łebski gość, może mu ta "Matka Noc" podpasuje, jeśli go Diuna nie przygniecie wcześniej. Pamiętam film "Matka Noc", który widziałem wcześniej niż czytałem książkę, właściwie chyba od tego filmu zacząłem poznawanie Vonneguta. Nie pomnę, kiedy (i z kim?) ten film widziałem, ale zrobił wrażenie i tak zostało. Może i po części ukształtowało myślenie o świecie.

Dobrze, że na pierwszy ogień nie poszła ekranizacja "Śniadania Mistrzów", bo mógłby to być jednocześnie ostatni ogień (ugaszony pawiem po tym "śniadaniu").

Gra Bernie Marsden, po końcu współpracy z Whitesnake, album "Look at me now", świetne brzmienia i aranże dogasającego klasycznego rocka z samego początku lat 80 - nigdy później już rock nie mógł już udawać, że nie było punka, new romantic, tu co najwyżej czasem bas bangla rasowo funkowo na granicy dyskoteki, a chórki zwiastują baaaardzo delikatnie czasy pudli.

Poza tym pogłębiam znajomość z twórczością Brainstorm - sentyment po byku (było się na koncercie, nawet się robiło wywiad z muzykami, niestety tylko korespondencyjny), ale i teraz przy słuchaniu późniejszych albumów "zupełnie obiektywny" szacunek, w porywach (częstych) zachwyt, bardzo dobrze zagrana muzyka, nieprzekombinowana, a przecież doszlifowana misternie. Taki jakiś błysk, prześwit jakiś w niej.

donpepego post-pudel

P.S. Udało mi się ostatnio dokończyć nagrywanie utworu wyjątkowego. Jego wyjątkowość polega na tym, że jest tak długi, że nawet autor zasypia podczas słuchania. 6 minut i 57 sekund - nie w kij dmuchał.

05.04.2013 :: 17:31 Komentuj (4)

Zapchajzdzira

Widziałem/słyszałem świetny koncert ZZ Top w telewizji. Jest coś kręcącego w 3-osobowych kapelach. Napięcie takie i telepatyczne zgranie jakby.
Np. Cream, Budgie, SBB (choć i na solowym występ Skrzeka z fortepianem buty mi spadły), ze świeżynek - Ur.

Rozśmieszył mnie ostatnio wyrywek zdania "obserwował rodzinę z drzewa".
Chodziło o umiejscowienie obserwatora, ale wyobraźnia dryfuje w stronę państwa Pinokiów.

A jutro do Kielc.

donpepego muzyk, którego lewica nie wie co czyni prawica

P.S. Udało mi się skrócić ten długi utwór o dobre pół minuty.
Czyli zostało niedobre 6'27'', prosty rachunek.

09.04.2013 :: 17:16 Komentuj (5)

A ty czego?..



...jesteś przyszłością? Pomyślnych wiatrów, pani J.!

donpepego przyszłość mikcji

P.S. ZZ Top fajne na traskę.

11.04.2013 :: 11:48 Komentuj (3)

Gwoli ostrzeżenia



... na wypadek, gdyby ktoś z Państwa chciał potajemnie rozpakować typa.

NIE WOLNO!

Pakowanie jest niejawne, rozpakowywanie musi być jawne!

donpepego typ autobusowego zaglądacza przezramiennego

P.S. Moim ulubionym przedmiotem w sypialni jest mapa Europy. Mogę się na nią gapić i gapić, szlakiem różnych miejsc. Miejsc, w których już byłem - byłem w sensie napasienia oczu i innych części człowieka wrażeniami, a nie tylko śmignięcia nocną autostradą. I miejsc, w których jeszcze nie byłem, ale mnie ciekawią - jak na przykład pogranicze Bułgarii i Grecji. Albo Norwegii i Rosji.

16.04.2013 :: 11:54 Komentuj (8)

Po drodze mi ostatnio

jakoś nie tu.

donpepego innoślad

P.S. Także nie po drodze mi do filmów, dłubania w nagraniach, długoczytania, wielojedzenia. Fajnie czasem zmienić drogi.

25.04.2013 :: 17:22 Komentuj (3)

Kosmate myśli

Po drodze do pracy - dziś dłuższej drodze, bo z krótką wizytą u ślicznie zaskoczonej zapominalskiej - napotkałem dwa drogowskazy "Ekspedycja towarów walcowanych na gorąco" i "Ekspedycja towarów formowanych na zimno".

Wyobraziłem sobie te dwie jakże różne grupy podróżników, z plecakami i różnym traperskim sprzętem, w myślach wysłałem walcujących na gorąco na Gibraltar, a formowanych na zimno - do Konga. Niezłe towary, ciekawe jak sobie poradzą.

Za tego typu wyobrażenia jest w moim mózgu odpowiedzialny ten sam resort, który wizualizuje mi napisy miłośników piłki na murach miast, typu "J..AĆ PIASTA" (czy innego Górnika). A wizualizuje je w postaci niecenzuralnych obrazków z od garnka strzyżonym Piastem Kołodziejem albo umorusanym po szychcie górnikiem w roli mniej lub bardziej ochoczego, najczęściej lekko zdziwionego obiektu czynności wskazanej w napisie.

Właśnie sobie uświadomiłem, że ten wyraz lekkiego zdziwienia na twarzach Górnika i Piasta mój resort obrazków w głowie czerpie z zapamiętanego sprzed laaat rysunku satyrycznego p.t. "rżnąć głupa".

Głup tak właśnie patrzył.

donpepego patrzący zgoła inaczej

P.S. "!?" czyli "Now what", nowy album Deep Purple - dobra robota!

30.04.2013 :: 15:51 Komentuj (2)




2018: 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl