Haiku pozornie błahe

W łuzę podstępnie
Czarna bila wpadła bum
My gramy dalej
...
..
.

donpepego debiutant w metrum 5/7/5

P.S. Australia - nazywaliśmy jednego na studiach, co był kiedyś w Australii przez wakacje i odtąd żadna rozmowa z jego udziałem nie mogła pominąć nawiązania do tego faktu, nawet jeśli była krótka i o tym, co w stołówce albo co na kolokwium z ekonometrii.

Ja dochrapałem się, wbrew woli, własnej, wewnętrznej Australii - tematu X, bez którego na myśli nie może się obyć żaden dzień, żadna noc, żadna podróż, oglądanie filmu, spacer, msza, koncert, jazda rowerem, tematu niedomkniętego, upstrzonego pękiem znaków zapytania, takiej nieugaszonej dziury w Ziemi, jak nie pamiętam w jakim kraju, ale gdzieś niedawno widziałem opis i zdjęcia.

Moja wewnętrzna Australia i jej pytajniki (nie chcę, żeby to było przesłuchanie światłem po oczach, tylko rozmowa człowieka z człowiekiem) nie trafiają do potencjalnego rozmówcy i jak wędkarskie haczyki szarpią me trzewia, rozmówca zasklepił się i zaskorupił, skorupę porzucił i wiedzie nowe życie na antypodach tego tematu. Pukam czasem - i echo pusto odpowiada.

Zastępczo więc ten blog stał się dla mnie trochę takim "Portretem Doriana Graya" - skoro ja sam funkcjonuję, siłą woli i powierzchownego przyzwyczajenia, mniej więcej tak jak przed zaistnieniem tematu - moja Australia smutku, żalu, nienawiści przeniosła się tutaj... Choć w realnym życiu nadal dzieją mi się wesołe przygody, nadal otoczenie często serwuje zachwyty, zadumy, rozpuki, uśmiechy, którymi aż by się prosiło podzielić. Kwestia czasu? Nie wierzę w wagę czasu samego, czas jest tylko nośnikiem zdarzeń, wodą w drinku. Więc - kwestia zdarzeń.

16.03.2017 :: 11:16 Komentuj (2)

Kremenaros

Zamiast wychodzić na fajkę, odwiedzam czasem fajne miejsca na google mapsach.
I tak idę sobie dzisiaj normalnie, jak kiedyś, koło Kremenarosa w Ustrzykach Górnych, minąwszy drogę na Wołosate, a tu na tabliczce takie zakrzywienie czasoprzestrzeni. Celowali czy samo wyszło? Autentyk, do sprawdzenia.



Z taką nazwą wygląda mi na przejście graniczne między wewnętrzną Australią a ... czymkolwiek w sumie.

Dość konania. Przechodzę. Bo jak tak się wzbić ponad swoje osobnicze uwikłanie w sprawy niepiękne - temat jest dość abstrakcyjny, nie dźga mnie (no, tylko czasem o 5 czy 6 rano, kiedy chwilowo bez psycho-pancerza). Po prostu - jakby przegrała sromotnie drużyna, w którą mocno wierzyłem. Do dupy. Ale to nie ja przegrałem.

donpepego niedrużynowy

P.S. Za to skupiając się na tym, co dzieje się i dziać może we mnie, ze mną czy nade mną - muzyka gra, a niebo nad tą częścią Pętli Bieszczadzkiej najgwiaździstsze, jakie znam, podobnie jak nad Połoniną.



20.03.2017 :: 15:10 Komentuj (7)

Znacznie łatwiej wybaczyć złodziejowi, niż zaufanemu stróżowi, co był z nim w zmowie



Mówisz?.. chyba masz rację. Rada przyjęta. A tekst dobry, cierpki, prawdziwy, muzyka też warta uwagi, nie z mojej bajki, ale.

donpepego usiłujący zaprzestać

P.S. I po co my tak? Ipocomytak?

31.03.2017 :: 00:14 Komentuj (7)




2018: 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl