Kobiety

Jeśli chodzi o kobiety, to umiem się ostatnio dogadać bodaj z dwiema - jedna to Eugenia Grandet, dwudziestotrzyletnia córka bednarza-dorobkiewicza; drugiej danych osobistych nie znam, ale wiem, że na pewno kiedy przechodzi plażą, wszyscy robią "aaaaa".

Pierwsza mieszka w książce Honoriusza Balzaka pożyczonej od Mamy, a druga w piosence "Garota de Ipanema", czyli Dziewczyna z Ipanemy* Stana Getza.

Zważywszy, że portugalskiego nie znam, a po francusku... w pierwszej połowie XIX wieku to nie wiem czy bym chciał (zakładam po warszawsku, że Włochy i Bródno), to... można se wyobrazić, jak jest.

donpepego aaaaa

*Ipanema - dzielnica w południowym Rio de Janeiro, w której znajduje się plaża będąca przedłużeniem plaży Copacabana** (źr.: Wikipedia, fot.: Wikipedia)
** imć fosfora proszę o pominięcie tego przypisu

02.03.2012 :: 09:35 Komentuj (3)

Pierwsze tipsy



donpepego

P.S. A propos rzeczy pierwszych - dostałem przedwczoraj pierwszy punkt karny w życiu jako kierowca. Za parkowanie. A dziś poranną kawę piłem przez ponad godzinę. Małymi łykami w biegu.

03.03.2012 :: 10:38 Komentuj (5)

Wymiar

Jeśli w odniesieniu do przestrzeni dwuwymiarowej funkcjonuje pojęcie KWADRATURA KOŁA, to w przestrzeni trójwymiarowej będzie:
- kulura sześcianu?
- sześcianura kuli?
- sferura sześcianu?
- prostopadłościanura sfery?

donpepego cube 2

P.S. Tak, mam świadomość, że jest to wpis, który rozpali Wasze emocje do czerwoności, ba, do białości wręcz, gdyż odpowiada na najbardziej palące potrzeby społeczności.


05.03.2012 :: 13:39 Komentuj (6)

Tak mi czasem blisko...

...do szczęścia, że aż wstyd.

donpepego bliskonieznaczny

P.S. "Jasminum" oglądam. Końcówkami porozumienia stykam się nieraz z desygnatem. Sypiam dobrze. Wstyd?..

05.03.2012 :: 22:40 Komentuj (7)

Otworzyć jutro

Wczoraj syn kazał mi napisać na złożonym liście "otworzyć jutro" - sam dałby radę, gdybym mu przeliterował, ale mniejsza z tym. Żeby mu nakreślić pole wyboru, wytłumaczyłem pokrótce, że jutro pisane "jutro" też będzie jutrem i w rezultacie otwarcie nie nastąpi nigdy, więc skuteczniej będzie napisać "w czwartek". Wybrał "w czwartek", bo to rozsądny chłopiec. Niemniej pomysł "otworzyć jutro" bardzo mi się podoba. U mnie z rozsądkiem różnie.

donpepego dojutrek

P.S. Zachwyca mnie "Eugenia Grandet". Pal sześć historię, jak na razie, ale ten język, ten dobór słów... Gdyby rozumy umiały mlaskać, to mój mlaskałby nad tym mistrzowskim tłumaczeniem Tadeusza Boya-Żeleńskiego jak usta nie przymierzając przy jedzeniu sera pleśniowego. Lekko trąci myszą miejscami, ale jest niesamowicie soczysty, nawet nie przez użycie rzadko używanych słów, a głównie przez składnię, zestawienia wyrazów, wyważenie odcieni znaczeniowych, przefiltrowanie przez umysł wyprzedzający czasy. Cudo!

08.03.2012 :: 10:09 Komentuj (10)

Bari?

Bari? Byłem tam! - powiedziałem sekundę przed Clintem Eastwoodem.
Dziwne uczucie, jak tak za wami powtarza Clint, normalnie!

Ale w przeciwieństwie do Roberta Kincaida z "Co się wydarzyło w Madison County?", nie wysiadłem z pociągu.
Nie ma co gdybać, co by było - każda decyzja to miliony zamkniętych opcji.
Zresztą jechałem autokarem.

donpepego barista

P.S. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu na powrót zapałam gorącym uczuciem do Excelatora, czyli porządkowacza spraw pracowych, który dzisiaj doznał z mej strony wyjątkowo zimnego olania.

09.03.2012 :: 17:32 Komentuj (11)

Byledo

Gdyby kto pytał: jak ci? - odpowiedziałbym: jak Hitchcockowi w 1964.
Do zawrotu głowy albo na północ północny zachód jakieś 39 kroków.

donpepego suchar niedzielny

P.S.1. Bardzo długo dzisiaj spałem. W głowie dzwoni w trybie: bym, bym, bym...
P.S.2. Ale w sumie - skuter wczoraj zaczął sezon - w sensie odpalenia i przejechania ok. 500 metrów.

11.03.2012 :: 12:39 Komentuj (3)

We wtorek będzie już w normie

Gogol Bordello, U.F.O., Noel Galllagher's High Flying Birds, to tak z najświeższych. Chodzi mi czasem po głowie myśl, co gdyby w nieświętej trójcy "wino-kobiety-śpiew" dokonać pewnej zmiany podejść... Otóż: wino zostaje na miejscu - wino to wino. Ale kobiety i śpiew?

Gdyby tak przyjąć, że z jakąś muzyką wiążemy się wiążąco i wszyscy życzą najlepszego, ale już druga, trzecia, piąta muzyka to kwestia poważnej decyzji albo niepoważnego galimatiasu, a jeśli jeszcze równolegle - to już w ogóle kwestia sumienia... bo jakże to - w pracy jedna, w samochodzie druga, w domu trzecia, na spacerze czy wakacjach jeszcze inna? Tymczasem do kompletu, gdyby kobiety traktować noo jedna najważniejsza, jakieś kilka często nawiedzanych, a co po drodze wpadnie, to nowe ciekawe doświadczenie, można tych doświadczeń bez krępacji szukać mniej lub bardziej intensywnie, można mniej lub bardziej wracać...

Fajnie by tak było zamienić podejścia?

Mi chyba nie. Nawet Beatlesami można się zrzygać w nadmiarze. A muzyka to czysta przyjemność. Przyjemności i uczuć nie sposób zakontraktować.

Zakontraktować można obowiązki. Nie są wstrętne, dają zadowolenie, pod warunkiem, że jesteśmy szczerzy w oddzielaniu spraw "robię to, bo sprawia mi przyjemność" i "robię to, bo to jest pożyteczne, a pożyteczność sprawia mi przyjemność". To tak z rozmyślań przy oddzielaniu porosołowego mięsa kurczaczego od kostek, chrząstek i skóry. Nie przeszkadza mi robienie tego, mimo że rosołu od jakiegoś czasu nie lubię i nie jem.

donpepego filozof drobiowy

P.S. Fajne to Gogol Bordello, kojarzy ktoś? Coś jakby małoruscy Cyganie w Ameryce. Miejscami brzmi jak Bregović biesiadny albo nasz Yugoton który bardzo lubię, miejscami zalatuje jakimś aromatyzowanym quasi-neo-punkiem w stylu The Stranglers, trochę kosmopolityzmu krewnego Manu Chao, w sumie trzyma się kupy zadziwiająco dobrze, bogate a nieprzegadane aranże i bardzo przekonujący wokal, przekonujący nie skalą, tylko takim świrostwem fajnym. Polecam.

12.03.2012 :: 12:05 Komentuj (6)

Gwiazdy ekranu



Rola pierwszoplanowa: gwiazda betlejemska, dziwnie posiwiała.
Rola drugoplanowa: gwiazda lokalna, zobaczymy co z tego wyrośnie.

donpepego stargazer

P.S. Dzisiaj zabujałem się w jednej piosence. I pierwszy raz w życiu kobieta powiedziała mi "nie podobają mi się pana oczy". Zapalenie spojówek nie dodaje uroku. A ona sama - czerwony fakmired pazur, oczy czyste jak śródziemnomorska plaża i pesel o jakąś dychę wyższy na początku niż mój. Nie w moim typie. A piosenka o życzeniach jest, niemożliwych.

13.03.2012 :: 23:39 Komentuj (11)

Tatoscetupe

Dzień na zwolnieniu lekarskim poznać głównie po tym, że jest jakaś pracowa sprawa, która nie może poczekać do dnia po zwolnieniu lekarskim. Sprawa zwykle wymaga pośredniczenia między kilkoma osobami decyzyjnymi i wymaga talentu w godzeniu tych, którzy muszą mieć to na wczoraj, z tymi którzy nie zdążą tego zrobić wcześniej, niż na jutro.

A z przedszkola kartka głosi:
Jutro ubieramy się na biało-granatowo
- w p-lu sejm - bawimy się w sejm

donpepego różowooki

P.S. Przedwczorajszy kolor oczu jak krwisty befsztyk zmierza stopniowo ku normie, a zrenice mam jak z rozkładówki. Stosuję na zmianę po 4 razy na dobę dwa rodzaje kropli, każde o nazwie brzmiącej jak nazwisko rosyjskiego arystokraty na emigracji po rewolucji pazdziernikowej. Mam dużo fajnych książek do poczytania, a The Cure "To Wish Impossible Things" trzyma. Nigdy wcześniej nie słuchałem muzyki tego zespołu celowo, tylko jakieś urywki.

15.03.2012 :: 16:52 Komentuj (6)

Status mojego ja

Przeczytałem w specyfikacji druku "lakier depresyjny" zamiast "dyspersyjny", jednak spieszę donieść, że gra muzyka (Snowy White "Realistic", 2011 - gość gra od zawsze tak samo i to samo praktycznie, ale jak się to lubi, to to nie jest wada tylko kolejny kufel tak samo wybornego piwa), że dziś transport autobusowy, który jest bardzo przyjemny zwłaszcza przy słonecznej pogodzie jaką mamy. Że perspektywa miłego wieczoru z gośćmi, że jedzenie smakuje, oczy nie bolą, praca nie męczy, a jutro wieczorem obejrzę drugą połowę "Vertigo" Hitchcocka.

A z wczorajszego dnia mile wspominam czas spędzony jednoosobowo w domu - duży pokój, gitara, głos nie czający się w zakamarkach gardła, wyprostowane ramiona. Krótko, ale fajnie.

donpepego antydyspersant

P.S. Czy tytuł poprzedniej notki "tatoscetupe" jest oczywisty, czy może zrozumiały po chwili czy kompletnie niejasny?

16.03.2012 :: 14:35 Komentuj (4)

Dziś siedemnasty

Ciekawy dzień. Wyjście z machiny. Wiosna. Off the beaten tracks. W kinie studyjnym film "Zapiski z Toskanii" - raczej zonk, jeśli ktoś liczył na drugie "Pod Słońcem Toskanii". Dla mnie - hm czas pokaże. Na razie rezonuje mocno w głowie i w sercu. Zupełnie inna Juliette Binoche, niż w "Sponsoringu". Uchwycone motywy tak nieuchwytne, że nie sądziłem, że ktokolwiek będzie próbował. Motywy też inne drobne, ale jakoś żartobliwie nawiązujące do realności mojej. Bardzo wysoki film. Aha, i bilety ulgowe - wolałem nie pytać, z jakiego tytułu pani kasjerka wyszła z taką inicjatywą. Poza filmem - mieszane uczucia. Ale mieszanka warta... no, warta.

donpepego ekssokolnik, któremu raróg regencki jedno oko wydziobał, lecz drugim widział za trzech

P.S. Obrazki:



17.03.2012 :: 21:37 Komentuj (6)

Saab po rozwodzie koło więzienia



donpepego przejeżdżający akurat, z tragarzami

P.S. Tymczasem ja rozpocząłem sezon na nieprzepołowionym rowerze, również tu widocznym.

19.03.2012 :: 12:16 Komentuj (8)

Uśmiech

Mam dziś na obu kolanach wesołe buźki, które mi rano dzieci wymalowały mazakami, żebym miał z kim pogadać, jak mi będzie nudno lub smutno.

donpepego kwiat lotosu na tafli stawu... kolanowego

P.S. Odbieram dziś skuter z serwisu na rozpoczęcie sezonu. Wczoraj pojeżdżony troszkę. Fajnie się na powrót ujednośladzić.

21.03.2012 :: 13:33 Komentuj (3)

Fiful



donpepego około tysiącletni

P.S. A taki widok zawsze lubię, gdy mam wszystko w tyle:



22.03.2012 :: 12:23 Komentuj (8)

Wio Sennie, czyli nie spiesz się, koniu

W piątek spotkanie zacne było ekipy z dawnej pracy, która jaka była taka była, ale ludzie tacy, że hoho! A teraz Beatlesi z jakiegoś rozmytego czarno-białego hamburskiego występu snują "Nowhere Man" po "Yesterday".

A w życiu - jak w życiu. "Z jednej strony coś głaszcze, z drugiej strony coś wali" - i szczerze mówiąc nie wiem co lepsze, a co gorsze. Ekhm proszę to intepretować filozoficznie, a nie jakobym lubiewał, jak mi tam coś od drugiej strony, żeby była jasność.

W każdym razie jest jakoś tak w poprzek; inteligencja podobno polega na umiejętności funkcjonowania w najprzeróżniejszych warunkach, tylko czasem błąka się zupełnie nieinteligentne pytanie - po co?..
Jedyne, co nie w poprzek, to muzyka.

donpepego poprzeczny

P.S. Coś bym se fajnego nakleił na skuter. I zatankował za cztery baki. Albo zabakał ze cztery tanki? Co mi przypomina, że delegacji do Czech nie będzie, bo trzeba na miejscu zasuwać jak dwie małe kosiarki, gdyż sąsiedna kosiarka ma awarię.

25.03.2012 :: 15:10 Komentuj (3)

Jeee, kukejte! Fatamorgana!

...tam bym chciała w niej... po prostu... zniknąć!
- że tak dwujęzycznie zacytuję właśnie widzianą scenę z "Jizdy" Sveraka z muzyką Butów.

Zostały mi Buty i skuter.

Buty, których muzyka ożywia ten lekko obciachowy, genialny film o wolności.
I skuter, któremu wyregulowałem dziś wieczorem wolne obroty.
Wolność. "Wolność to uświadomiona konieczność". Dialektycy, phi!

donpepego wolnobezmyśliciel

P.S. Tak mi jakoś. Pewnie będzie inaczej.

26.03.2012 :: 22:01 Komentuj (9)

Się toczy

Przyjechałem sobie dziś do pracy rowerem pierwszy raz w tym roku. Z całkiem fajną średnią prędkością, mimo niedostatków przekładni.

A w korytku z pocztą czekała informacja od jednego wydawnictwa, że przygotowuje drugie wydanie Mięsnej Mapy Polski. "Wysoka jakość wykonania powoduje, że nasze mapy są wieszane w gabinetach prezesów, salach narad i ruchliwych korytarzach". Mniam!

donpepego serowy atlas świata

P.S. A propos sera: jadłem ostatnio prze-ser. Smród jak z zaniedbanego kosza, palce lizać. A gdyby sobie tak zaoszczędzić roboty z wynoszeniem śmieci i jednocześnie kasy wydawanej na ser?..

28.03.2012 :: 13:19 Komentuj (6)

Pieśń na wyjście, pieśń na wejście

Drzwi mojego bloku skrzypią różnie w różnym czasie i różnym ludziom. Mi ostatnio zaskrzypiały akord molowy - trzy przeciągłe dźwięki po kolei w odpowiednich za przeproszeniem interwałach.
Bardzo fajne brzmienie mają - takie przejmujące, soczyste, bogate dość. Jak na drzwi do bloku.

donpepego nieprzejmujący, niebogaty, niesoczysty, raczej durowy

P.S. "chronione pawiem autorskim", hihi! W sumie jest to jakaś ochrona.

29.03.2012 :: 12:09 Komentuj (10)




2018: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl