Relatywizm moralny



Człowiek powinien być dobry, chyba że potrzebuje być zły.

donpepego tak nie anuluj

P.S. Film "Underground" - na świeżo wrażenia trochę jak przy "Pulp Fiction": z kiedyś zapamiętany jako wieeelka rzecz, teraz - "O co chodzi? Poproszę krótko i na temat!".

02.03.2011 :: 13:11 Komentuj (5)

Recepta na przebój



Zebrać te tematy do kupy - i "wszystkie dupy trupy", jak mawiał Pelas.

Kariera, kasa, pudelek i nieśmiertelność dzięki fanom.

donpepego recepcjonista

P.S. Fistaszki = średnica Stanisławy. Taki techniczny żarcik.

03.03.2011 :: 12:12 Komentuj (10)

Pasamonik

Wg wikipedii pasamonik to rzemieślnik zajmujący się szmuklerstwem, czyli wyrabianiem pasów, galonów, frędzli, taśm przerabianych metalowymi nićmi i innych wyrobów pasamonicznych.

Pasamonik to także nazwisko pewnego pana, jednego z około dwóch setek, dla których w poprzedniej poprzedniej pracy czasowo byliśmy w kilka osób wsparciem technicznym, telefonicznym i mailowym.

I raz wtedy w tamtej pracy wchodzę do pokoju, gdy kolega akurat kończy zdanie "od Pasamonika" albo "do Pasamonika", już nie pamiętam, w sensie że coś mu wysłał albo że coś odeń dostał.

Nie dało się wtedy nie spojrzeć w stronę Moniki, koleżanki zdecydowanie inspirującej, zarówno do, jak i od pasa.

donpepego szmuklerz-amator

P.S. Słucham sobie płyty Pera Gessle (połowa duetu Roxette) "Son of a Plumber" ugruntowując się w doznanym wczoraj miłym zaskoczeniu, jak fajną muzę gra. Bez napinki, ale z ciekawie ewoluującymi melodiami, dopracowanymi i nieoczywistymi aranżami, naprawdę pop z górnej półki. Leci utwór "I Never Quite Got Over The Fact That The Beatles Broke Up", co samo w sobie jest warte odnotowania. A propos piosenek z Beatlesami w tytule - słuchałem sobie też debiutanckiego albumu grupy Beady Eye założonej przez Liama Gallaghera po rozpadzie Oasis i przemyśleniu paru spraw. I niby mi się podoba, podobać powinno, beatlesowsko jest bowiem mocno, ale to trochę tak jak z muzyką progresywną, które to określenie przylgnęło do grania w klimatach marillionowych czy wcześniejszych - ale przecież progres to poszukiwanie, odkrywanie, a nie tłuczenie na okrągło patentów ułożonych przez Ricka Wakemana, Roberta Frippa czy Petera Gabriela. Podobnie otwarcie puszki Beady Eye z Beatlesami zamkniętymi gdzieś w połowie roku 1966 (brzmienie) lub 1965 (kompozycje) to średnia frajda. Nowa twórczość Gallaghera brzmi, jakby w całym życiu słyszał tylko "She Said She Said", "Rain", "Paperback Writer" i "And Your Bird Can Sing" i nie miał nic do dodania od siebie. Słuchając takich zakonserwowanych rzeczy jeszcze mocniej doceniam późniejsze płyty The Beatles czy moją ulubioną McCartneya "Driving Rain", która w niczym nie przypomina klasycznych Beatlesów, a jest dobra jak diabli.

07.03.2011 :: 14:23 Komentuj (6)

Zagadka



Kategoria: film, Polska, lata '80, dla dzieci, dosyć muzyczny. Trzy wyrazy.

donpepego zagadkowy

P.S. Śnił mi się dziś Słoń w naszej okolicy i chwilami wręcz w naszym mieszkaniu, smykałem za tym Słoniem, żeby mu zrobić zdjęcie, bo Córeczka bardzo lubi. Zadziwiające, jak się zwierzę potrafi chować na tych kilkudziesięciu metrach kwadratowych ze standardowym umeblowaniem.

09.03.2011 :: 11:30 Komentuj (14)

Bez kup

Śniła mi się onegdaj czysta geometria przestrzenna. Żadnych dupin, natury i kultury, myślącego białka i ciągłych wyborów mniejszego zła. Figury i bryły, kolory i ruch. I muzyka, która to wprawia w ruch.

donpepego na asymptocie hiperboli

P.S.1. Pytanie początkującego sortownika odpadków: kartony po sokach to gdzie?
P.S.2. W międzyczasie ze trzy pyszne notencje o wydzielinach i fizjologii Państwu odpuściłem.

13.03.2011 :: 10:57 Komentuj (10)

Iiiiłłłłąąąąąłłł

Drzwi pobliskiej damskiej toalety skrzypnęły przeciągle w cudnej - może nie idealnej, ale i tak - harmonii i takcie z przebojem kapeli Pentagram, który właśnie odsłuchuję.

Uroda świata ujawnia się znienacka w różnych postaciach.

donpepego postać raczej nie z tych

P.S. "Przypadek" Krzysztofa Kieślowskiego - hm ogólnie kino moralnego niepokoju łatwo wydrwić, ta podkreślana nikczemność kompromisów, łopatologiczna polaryzacja dobra i zła, bezradność wobec systemu, zawsze my i oni, a co najbardziej niedzisiejsze - nieustanne dylematy i cierpiętnictwo. Fabuła "Przypadku" też grubymi nićmi szyta, pomysł na alternatywne wersje tej samej historii zdążył się przez te prawie 30 lat opatrzyć mocno, ale tutaj jakoś to zażarło jak należy, role zagrane pięknie i mocno, dialogi świetne, ujęcia zapadające w podświadomość, warsztat wyborny. Ogólnie duży plus.

16.03.2011 :: 11:00 Komentuj (11)

Pozdrowienia od upiora

Co poniedziałek zaczynam mozolny proces sklejania się z tysiąca kawałków, na które rozbija mnie weekend. I żeby to co poniedziałek po sklejeniu wyszło coś nowego - słonik indyjski, żyrandol czy bułka z ziarnami - ale nie. Zawsze ten sam, niżej podpisany. Czasem mam wrażenie, że po tej stronie niewiemczego została już tylko wydmuszka. A reszta po tamtej.

donpepego bez zastanowienia

P.S. Dobre piosenki chyba nie są od dechy do dechy pełne mądrości, nie? Jedno dobre zdanie i reszta klimacik to chyba okej proporcje. Bo ileż można wchłonąć złota, parabol i oksymoronów w trzy minuty i nie poharatać rozumu wypuszczając drugim uchem?..

23.03.2011 :: 14:42 Komentuj (23)

Goście, goście

- Taaatooo, zaprosiłem jeszcze dwie dziewczyny! - krzyczy Bartek w niedzielne popołudnie z jakichś 30 metrów, z drugiego końca placu zabaw. Chwilę wcześniej ustaliliśmy, że mogą wpaść do nas dwie nieco szalone koleżanki syna na chwilę się pobawić, jesli tylko mama im pozwoli.

Zaraz po tym radosnym okrzyku o podwojeniu liczby gości usłyszałem z balkonu chyba 9 piętra po raz pierwszy śmiech jednego posępnego sąsiada.

Na szczęście temat dodatkowych dwóch imprezowiczek rozszedł się po kościach, zwłaszcza że na moją uwagę "Bartek, a ty znasz w ogóle te koleżanki? Ja je widzę pierwszy raz." dziecię odpowiedziało "Znaaam, tato, jedna ma ciemne włosy, a druga jasne".

No, to właściwie wszystko wiadomo, nie?

W efekcie jednak nalot zrobiły nam tylko dwie raczej znajome gościówy, którym za duży plus należy zapisać kontaktowość, chęć do zabawy i opieki nad Hanką (chwilami do przesady), że nie wspomnę o okazji do pogrania na gitarze, bo odmówić nie wypada. Kiedy z wychodnego wróciła matka dzieci, zastała domostwo w stanie porządku alternatywnego, ale tragedii nie było.

donpepego u progu 5 dni luzu

P.S. Myślę, że gdybym miał dwa życia, to w jednym na pewno bym chciał mieć dzieci. Te konkretne, które mam - bo ogólnie to ja średnio za dziećmi jestem. Trochę szkoda byłoby nie mieć, nie móc obgryzać stópek małej Hani i rozmawiać z tą małą szelmą na tematy fundamentalne, nie móc pogimnastykować rozumu, ciała oraz ducha, by sprostać wymaganiom buńczucznego, chwilami zaskakująco delikatnego Bartosza. Zaskakująco? Właściwie niezbyt zaskakująco. Jak ja tego chłopaka rozumiem, to aż bym mu się nie przyznał, bo to niewychowawczo...

28.03.2011 :: 14:03 Komentuj (12)

Jak tam stan?

Towar: Powiadomienie o stanie sprawy
Szt: 1
Netto: 90 PLN
VAT 23%: 20,70 PLN
Brutto: 110,70 PLN

To jedna z pozycji faktury, którą dekretuję. Faktura dotyczy też oczywiście droższych i bardziej namacalnych dóbr (choć po prawdzie niewiele bardziej), ale wyszczególnienie powiadomienia o stanie sprawy jest inspirujące. Może by coś takiego wprowadzić we własnych działaniach? A bo to mało jest spraw, o których stanie codziennie powiadamiam? A im grubsza sprawa, tym stawka wyższa, nie?

donepepego info-magnat

P.S. Al di Meola "Casino" fajnie się słucha. I nie przeszkadza wcale, że instrumental - wręcz dobrze, że brak tam informacji o stanie sprawy.

29.03.2011 :: 14:53 Komentuj (8)

Nie wszystko w necie

Pewnego wieczoru w nieubłaganie ubiegłym tysiącleciu obejrzałem film "Homo Faber", do czego skłoniła mnie nie książka Maxa Frischa (o której przeczytałem znacznie pózniej u pana fosfora), nie nazwisko reżysera (choć Volker Schloendorf brzmi ładnie), jeno wdzięk Julie Delpy, pod której wielkim urokiem po dwóch innych filmach z jej udziałem wówczas się znalazłem (i jak dotąd raczej się nie zgubiłem). Niestety - a może i nie niestety - wdzięk ów i urok nie był jedynym, który miał mnie owego wieczoru w swej mocy, toteż mam pewne luki w "Homo Faberze".

Po przeszło dekadzie postanowiłem owe luki zniwelować z pomocą dostępnych w internecie zdigitalizowanych wartości niematerialnych. Jednak może słabo węszyłem, ale mimo szczerych chęci znalazłem jedynie wersję angielską z przyklajstrowanym na fest dubbingiem niemieckim, takim dla prawie głuchoniemych. Poszukiwanie napisów dało podobny efekt - są w każdym języku, w jakim tylko sobie zażyczymy, pod warunkiem, że będzie to język serbski. Hvala!

Ech!.. Angielski bez większych trudności bym przyswoił, przykładowo sącząc szklaneczkę whisky. Roztruchan wina reńskiego pod ręką - i niemiecka wersja byłaby akceptowalna. Przy zacnej rakii serbskie napisy nie miałyby przede mną tajemnic. Ale wszystko naraz? Żołądek to nie San Francisco, jak śpiewał Kukiz.

donpepego poliglota niesymultaniczny

P.S. Pora na kimono, bo jutro 5:57 cug do Wawy, gdzie 8 godzin kongresowo-prelekcyjnych. Na podróż - z inspiracji portaceleste - "Reise Reise", nomen omen.

30.03.2011 :: 21:41 Komentuj (6)




2018: 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl