Ilu mi na tor?



Wiem, że się zaraz kończy, ale i tak zawsze sprawdzam, czy coś nie nadjeżdża, bo głupio być przejechanym przez pociąg, który jedzie kończącym się zaraz torem.

donpepego spacerowicz podmiejski

P.S. Rejdżów "Rage Against The Machine" słucham w pląsie przybiurkowym. Siecze. Dziś bym taką właśnie muzę chętnie pograł, gdyby było z kim. Ale nie jest źle, bo za to idę na "Żywot Briana", o czym na śmierć zapomniałem. W pracy cudna burza mózgów. Szczerze mówiąc, kiedyś przypuszczałem, że praca wygląda poważniej. A wczoraj pierwszy raz byłem strzyżony zawodowo w domu. Takie burżujstwo! Zapuszczam nadal, ale teraz na przeczekanie trochę pod Dżastina Bibera za przeproszeniem albo "Goście, Goście".

01.02.2012 :: 15:37 Komentuj (11)

Gałęzie



A wy - co byście dzisiaj najchętniej przyjęli?

donpepego amator przyjęć kameralnych

P.S. A ja mam dziś w głowie pień. Żadnych gałęzi.

02.02.2012 :: 16:10 Komentuj (9)

Dobro

"Ze względu na dobro śledztwa" i "Zasłaniając się dobrem śledztwa" - tym się różni gazeta od szmatławca.
Czasem w jedną, czasem w drugą stronę.

donpepego raczej omijający prasę

P.S. Dystansu do prasy nabrałem czytając w młodości opowiadanie Arthura Conan Doyle'a o Sherlocku Holmesie, gdzie jeden człowiek chciał pozbyć się drugiego, wabiąc go do wielkiej prasy, której "sufit" wciąż się obniżał. Ten sam mowtyw pojawił się też chyba u Indiany Jonesa i MacGyvera. Ale najbardziej pamiętam u Sherlocka.

03.02.2012 :: 12:20 Komentuj (13)

Nie mój cyrk

... i generalnie nie jestem entuzjastą instytucji cyrku.

Ale małpeczek się nie wyprę.



donpepego z małpiego gaju

P.S. A to w tematyce ogólnej, rybki:



05.02.2012 :: 12:21 Komentuj (6)

Ludzka promocja i jakie proste zasady



Ciekawe, jaki jest VAT na ciała.

Co byście chcieli za niecałą stówę?

donpepego sprzedany na pniu, po cenach jak za zboże

P.S. Za pusto mi, bo za pełno, zbyt mętnie, bo zbyt ostro, nadto cicho, bo nadto głośno. Złej baletnicy to i Salomon nie naleje.

06.02.2012 :: 11:36 Komentuj (10)

Trzeba swoje odsiedzieć

... żeby móc iść na urlop, na którym się nie za bardzo posiedzi ;-)

donpepego wysiedziany jak pień, żeby nie było że tylko o dupie

P.S. "Aaa już wiem, to Bożena coś popier... Znaczy, interpretuje to w inny sposób" - szybki eufemizm kuchenny.

07.02.2012 :: 18:29 Komentuj (9)

Help, Kitty!



"... i naprawdę doceniam to, że jesteś okrągła"

donpepego również niezbyt kwadratowy

P.S. A wczoraj kolejny raz po raz pierwszy byłem w kinie z najfajniejszą dziewczyną na świecie. Wypas, takiego trzymania za rączki i przytulanek nie było od hohooo, zwłaszcza wliczając zeszłotygodniowy "Żywot Briana" z kolegą Tomaszem ;-) Mija trzeci dzień w roli kura domowego. Tym razem z podniesionym grzebieniem i dumnym kukuryku.

*"Help me if you can, I'm feeling down
And I do appreciate you being round" - The Beatles, "Help"

10.02.2012 :: 11:24 Komentuj (6)

Autoportret



donpepego z uśmiechem nie pierwszej świeżości

P.S. "Nic nie trwa wiecznie" - to raczej martwi, czy cieszy?

11.02.2012 :: 13:11 Komentuj (23)

Odkrywcy i potwory

- A ja chcę być odkrywcą świata z tatą. Tato, będziemy odkrywcami świata? - Bartek, montując liny z karabińczykami ze smyczki w różnych miejscach (zrobiliśmy dla pieska Svippa plecak ze spakowanym śpiworem skarpecianym i liną do wspinaczki).
- A ja będę potwolem. Lazem będziemy potwolami, mamo! - dodaje Hania.

No, to już mamy plan.

donpepego wymagający mocniejszych karabińczyków

P.S. Baaaardzo fajnym spacerem wczoraj prawie zakończyłem dzień. Pomnik Pstrowskiego i fajne wagoniki górnicze itp. plus oświetlenie kolorowe - tak wygląda plac jeden w moim mieście. Głównie chodziło o poezję kroków licznych.


12.02.2012 :: 14:54 Komentuj (16)

Głowa do góry

Na ostrzeżenie "Nie rób tak, bo rozbijesz głowę!" przy różnego rodzaju skokach, wślizgach i piruetach odpowiada stałym tekstem, z pełnym przekonaniem "Nie rozbiję, głowa jest przecież u góry!".

Głowy do góry życzę Wam - nie tylko dziś, ale dzisiaj w dwójnasób.

donpepego homo erectus z atawizmami pitekantropowymi

P.S. Pogadałbym z morzem. Pochwaliłbym się nowymi słowami, których się nauczyłem i wciąż się uczę. Trudne już były, pora na te łatwe.

14.02.2012 :: 16:59 Komentuj (6)

Kontrabanda



Dzisiaj rano siły niżej podpisane udaremniły przemyt do p-la psa Ben Tena wielkości pięści, samochodziku z buźką, Gormita i małego Danonka sportowca.

Mam tą niedoszłą kontrabandą wypakowaną kieszeń płaszcza, w którym, jak stwierdził niedawno niedoszły przemytnik, "Tato, prezentujesz się lepiej ode mnie, więc lepiej jak ty będziesz mówił, a ja postoję". Grubymi nićmi szyte, nie?

donpepego wyszywany dratwą

P.S. Niestety moja pamięć nie dorównuje domniemanej prezencji: zapomniałem dziś portfela. Jak widać, płaszcz jest układem zamkniętym, którego masa po reakcji chemicznej pozostaje bez zmian. Chyba będę wracał autobusem, bo jechać bez pepierów nieświadomie i świadomie to jednak różnica.

A tak wygląda chłopiec z Misiów i dziewczynka w bąbelkach:



15.02.2012 :: 15:19 Komentuj (8)

Rozbark

Rozbujali mnie dziś RedHoci, rozkminka rozwiała rozterki, rozczuliło rozwiązanie rozliczeń z roku 2011, rozsmakowała mandarynka.

O mój rozmarynie - rozwijaj się!
W granicach rozsądku ;-)

donpepego rozkoszniaczek

P.S. Czy nie jest tak, że pod koniec zimy piece powinny tanieć? Moja Sangrietta domaga się czegoś, co pozwoli jej rozbrzmieć.

16.02.2012 :: 16:04 Komentuj (7)

Pała diwała

Śniło mi się dziś, że zamiast "Magazynu Instalatora", który przychodzi do mojej pracowej przegródki z pocztą, przyszły dwa czasopisma: "Świat Instalatora" i "Magazyn Arcyksięcia".

Mówcie mi Ferdynand, tylko proszę - nie strzelajcie. Zwłaszcza ty, Gawriło.

donpepego w świecie magazynów

P.S. Tytuł knotki "pała diwała" pochodzi z piosenki "Kill The King" słynnego hardrockowego zespołu Rainbow założonego przez gitarzystę jeszcze słynniejszego Deep Purple. Wykrzyczane "power - devour" także po polsku jako "potęga - pożerać" sensu ma tyle co robota w piątek po 16, ale "pała diwała" brzmi fajnie, nie?

17.02.2012 :: 13:59 Komentuj (11)

Wtorek po poniedziałku

Równo kilka lat temu było równie słonecznie, a ja mrużąc oczy wracałem Corsablanką znad morza. Krajową jedynką.
Z zębem do pilnej naprawy. Też jedynką.
Ząb bolał. Szczęka puchła i pulsowała. Świat był mój.

Wczoraj tenże sam ząb znów wymagał drobnej interwencji stomatologicznej, tym razem bez bólu - od tamtego po-morskiego leczenia kanałowego jest martwy. A przecież działa.
Czasem chciałoby się tak móc z resztą człowieka.
A czasem nie.

donpepego, któremu na szczęście jedynka nie krzyżuje się z czwórką

P.S. "Inwestycje w wino - zainwestuj z sensem swoje zyski", taki właśnie przyszedł do mnie całkiem poważny mail biznesowy. Podobno fenomenalna stopa zwrotu - 42% rocznie! Będąc osobiście w 2/3 lutego - miesiąca trzeźwości - z sympatią myślę o zbliżającej się z każdym dniem niewielkiej inwestycji w wino, która jednakowoż niechaj nie skończy się fenomenalnym zwrotem na stopy i inne części.

21.02.2012 :: 12:05 Komentuj (6)

Dwuchamiec



donpepego wyspacerowany

P.S. Zastanawiająco mi ostatnio.

21.02.2012 :: 23:11 Komentuj (8)

Y jak?..

Z racji posiadania nazwiska, w którym łatwo o błąd, często (nawet kilka razy dziennie) literuję je pieczołowicie przez telefon - i myślę sobie wtedy nieraz abstrakcyjnie, ale ciepło, o prawdziwych i potencjalnych kobietach noszących imiona, którymi się posiłkuję przy literowaniu.

Z wyjątkim dwóch mieszkających w moim nazwisku Yeti(ch), z którymi wolałbym nie pozostawać na stopie, która w przypadku owych kobiet byłaby mile widziana.

A nie znam żadnego imienia żeńskiego (czy nawet męskiego, niech będzie smaczek), które jednoznacznie dla Polaka będzie na "Y", więc jestem skazany na Yeti. I to dwóch. Albo dwie.

Mógłbym nie podołać.

donpepego daleki od stóp Yeti

P.S. Oddałbym cały mój talent multiinstrumentalny za głos Chrisa Cornella ("Songbook" - aranże na gitarę i GŁOS przez duże G, Ł, O i S). Obawiam się jednak, że Chris by się nie skusił.

22.02.2012 :: 13:20 Komentuj (15)

Koluszki

Skończyłem wczoraj w Koluszkach o 20:04 "Czułego Barbarzyńcę" Bohumila Hrabala.
Bardzo mi się podoba nazwa "Koluszki".

A pan kolejarz, u którego sformalizowałem fakt jazdy trasą okrężną, był sympatyczny.

donpepego w pociągu pod sympatycznym nadzorem

P.S. Dziwni ci ludzie - są skłonni płacić więcej za krótszą jazdę.

24.02.2012 :: 15:21 Komentuj (10)

Światy równoległe



Raz jeden, a raz inny wydaje się prawdziwszy.

donpepego międzyświatowy

P.S. Zaciskam zęby ostatnio mocno. A wczoraj rano próbowałem zapłacić w sklepie dowodem osobistym.

25.02.2012 :: 09:22 Komentuj (9)

Istnienie

Jednym z ciekawszych moich przeżyć była utrata przytomności kiedyś przy pobieraniu krwi.
Cudowne uczucie wyzwolenia z materii, czasu, z przestrzeni o ograniczonej ilości wymiarów - mówiąc górnolotnie.
Żadnej wiedzy, żadnych powiązań z czymkolwiek ziemskim, żadnych ograniczeń.
A pomimo tego - a może właśnie dlatego - świadomość istnienia naprawdę.
Bardzo konkretne, niewydumane uczucie. Bardzo pozytywne.
Z tego co pamiętam, wcale nie ciągnęło mnie do tego, żeby wracać.
Cokolwiek będzie - wszystkie strachy są tylko przedtem.
Potem jest już tylko dobrze.

donpepego powrócony czasowo

P.S. Tymczasem umieram na katar - jak każdy prawdziwy menczizna ;-) - i nie spieszy mi się do tego bytu niematerialnego, jestem przywiązany do kilku spraw tutaj. Do tego rozkosznego, frustrującego bajzlu maźniętego pięknem i muzyką, który każdy po swojemu mniej czy bardziej próbuje porządkować czy ignorować. Ale to, czego doznałem wtedy - krzepi.

27.02.2012 :: 13:25 Komentuj (13)




2018: 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl