Tępe na ostrym

... czyli zafrasowany autoportret na uśmiechniętej tarce.



donpepego lew zlewów

P.S. Wizyta gospodarska na blogu potomków i pozostawienie tam notki ze zdjęciami tychże zaowocowało utwierdzeniem w przekonaniu, że blog.pl sucks.

01.02.2010 :: 23:14 Komentuj (1)

Czapki z głów

Myślę, że na Wydziale Architektury można głowę stracić, niejeden stracił, niejeden straci.
U mnie skromniej: straciłem czapkę. I po paru godzinach znalazłem.

donpepego od czapy

P.S. Polecam czeski cykl filmów popularyzujących architekturę "Sumna mesta" - czuję się dobrym targetem.

03.02.2010 :: 15:34 Komentuj (3)

Schaufensterpuppen

Wizja manekinów sklepowych, które w pewnym momencie rozbijają szyby wystawowe i wychodzą w miasto, bardzo mi podeszła. Kraftwerk, ale bez obaw - słuchać tego za bardzo nie potrafię.

A im bardziej przezroczysta szyba dzieli od świata, tym bardziej czuje się granicę między tu i tam.

donpepego der zuschauer

P.S. Zupełnie z innej mańki, ale w jednej scenie może się kojarzyć - film "Kelner, płacić", czeski, rok 1980, o facecie podszywającym się pod kelnerów w różnych lokalach gastronomicznych w celu inkasowania należności, ale to tylko główny motyw, poza nim kupa innych. Boki zrywać.

07.02.2010 :: 12:12 Komentuj (3)

Cięcie hipotetyczne

Gdyby dni dało się edytować jak knotki na blogu, mój wczorajszy dzień nie byłby zapisany od dechy do dechy bez marginesów mozolnym nerwowym maczkiem, tylko trwałby kilka chwil, które spędziłem przy półce z książkami w domu spokojnej starości. A na półce grzbiety prężą z niewymuszonym wdziękiem Borys Polewoj, Adam Bahdaj, Kurt Vonnegut, "Przygody Hucka" i z 300 innych.

donpepego niespokojny niestaruszek niestety

P.S. "Them Crooked Vultures" nawet dają radę, tylko wokal mnie trochę irytuje. "Żart" Kundery to w pigułce dawkowanej po parę stron wiara we wrażliwość, której w naturalnych produktach rzeczywistości wokół siebie nie napotykam.

08.02.2010 :: 13:33 Komentuj (5)

Tin Pan Valley

Zmieniwszy wczoraj w drodze powrotnej z dzikiej pracy płytę w samochodzie zdałem sobie sprawę, że zmieniłem koncertówkę Roberta Planta ze Strange Sensation z Novego Sadu z 2007 roku na "One Eye to Morocco" Iana Gillana, co wywołało wspomnienie, jak 15 lat temu z Michałem mieliśmy różnicę zdań na temat tego, kto z tych dwóch panów jest lepszy, czyli Led Zeppelin versus Deep Purple, w uproszczeniu.

W pewnym sensie różnicę mamy chyba dalej, ale jakże różna ta różnica od tamtej - m.in. dlatego, że wtedy znajomość podstaw rocka wydawała mi się - nie wydawała się, a po prostu BYŁA - standardem w moim otoczeniu, a teraz hm trudno wskazać mi w otoczeniu osobę, która by na pewno odróżniła Planta od Gillana, Gilmoura czy Gilsona, albo chociaż poddawała się indoktrynacji, więc człowiek trochę spokorniał i jak kania dżdżu nasłuchuje jakichkolwiek ech, a jak spotka kogoś kto zna ze dwa tytuły przykładowo z Thin Lizzy, albo chociaż nazwę, to już jest święto.

Nawiasem mówiąc - rzeczony koncert Strange Sensation może nie tak legendarny jak występ ekshumowanego Led Zep w Londynie z podobnego czasu, ale... to właśnie z tym nowym zespołem Robert zagrał "Black Dog" w sposób, który podoba mi się znacznie bardziej, niż z którejkolwiek koncertówki z Page'em. Inne utwory też klassa, wokal w formie, ale przy tym na luzie, słychać że facet jak śpiewa, to nie myśli o tym, czy zostawił włączone żelazko albo czy nie zapomniał wziąć pastylek na się-nie-starzenie. Co więcej - kawałki z solowej nowej "Mighty Rearranger" naprawdę się kulom nie kłaniają, żadnych popłuczyn po sterowcu.

donpepego tin pan i trochę tamtin

P.S. Udało mi się nagrać dwie komplementarne ścieżki gitary i jak się je na piechotę puści równocześnie i trafi z czasem, to nawet ładne stereo wychodzi z echami, po czym okazało się że Windows vista w rejestratorze dźwięku nie ma opcji sklejania plików. Która to opcja jeszcze 10 lat temu była normą. Że co? Że nada! Ale spox, kolega z piętra podsunął program, który mi to zrobi.

12.02.2010 :: 11:17 Komentuj (4)

Oczojad

Praca polegająca na robieniu dziwnych rzeczy w nierealnych na zdrowy rozum terminach po zaskakująco dobrych cenach potrafi dawać frajdę. W sumie nieźle jest mieć robotę, która bardziej daje człowiekowi energię i wiarę w siebie, niż odbiera. Chociaż nigdy w życiu nie nazwałbym siebie pracoholikiem.

donpepego uszopij

P.S. Planuję inaugurację działania własnego mobile studio, impulsem do tego jest niestosowność dogrywania ekspresyjnych wokali w delta kitchen sound factory o godzinie, kiedy nawet upadek kabla od gitary zerwałby na nogi cały budynek. Pomysł jest przedni, acz zimno nie zachęca.

16.02.2010 :: 17:01 Komentuj (5)

Jesteś moim ulubionym klientem wewnętrznym

- wyznanie na linii dział HR - sektor badań.

donpepego z innego departamentu

P.S. Łoiłem do pierwszej w nocy. Trzy ścieżki, tak naprawdę to dwie i jedna wirtualna ściema. Do zrobienia zostaje skowyt w mobile studio i strunowe ozdupki.

18.02.2010 :: 13:09 Komentuj (5)

Jedną nogę miał grubszą, ale za to drugą chudą


... i wyparował.

donpepego na tropie

P.S. Mam już prawie gotowe na sobotę skrzydła kolorowe, muszę jeszcze popracować nad czułkami, bo motyl bez czułków niewiele wart.

19.02.2010 :: 11:57 Komentuj (5)

Filozof będzie miał wiertarę ogniową, tato

Gdybym miał prowadzić podwójne życie, to w tym drugim dużo by grało muzyki Sade. Na razie nie mam żadnych innych pomysłów na drugie życie oprócz tego, że jedyną sprawą do przemycenia z pierwszego byłaby Sade.

donpepego diamond second life

P.S. Sade przyswoiłem sobie 7 lat temu od kolegi o drobnoptasim nazwisku, który z wielką radością (wynikającą z nieświadomosci) zaczynał pracę tam, gdzie ja z jeszcze większą radością (wynikającą ze świadomości) odbębniałem ostatnich parę dni. Podobno też długo nie wytrzymał.

21.02.2010 :: 11:30 Komentuj (9)

Powrót z n+1 do n wymiarów

Po wyjściu z ram na 3 dni obraz musi przypłaskacić rozwiane brzeżki, by się ponownie wpasować.

Wartość dodatkowa "Myśli nieuczesanych" Leca po 15 latach odkryta: idealna lektura, gdy trzeba mieć oczy dookoła głowy.

donpepego z głową pełną wiatru

P.S. Spacer po latach po ukochanym lesie. Roztopy mało sprzyjały, ale nic to.

27.02.2010 :: 09:46 Komentuj (4)




2018: 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl