Gumowa dusza

Żuję wciąż gumę, którą włożyłem do ust około godziny 8:00, między odwiezieniem pierwszego a odprowadzeniem drugiego dziecka do stosownej placówki. Nieźle - guma wytrzymała ustawowy pełny etat, a ja na czczo nadal w mojej placówce.

Dzieciom śniadania przygotowałem jak zawsze i nie zapomniałem zapakować do plecaków, sobie też przygotowałem jak zawsze, ale zostawiłem koło kontenerka z czapkami i szalikami w domu.

I w ogóle jakoś głodny nie jestem. Za to mam nowego Teraz Rocka z kalendarzem na siedzeniu auta na parkingu, gdzie się udam, jak jeszcze odwalę jeden kawał roboty wybrany z 3 najpilniejszych.

donpepego z dodatnim bilansem dziennym

P.S. Mam nieodparte wrażenie, że chciałem napisać coś innego, ale co?..

01.12.2014 :: 16:27 Komentuj (4)

Demobil

Dziś na odmianę zapomniałem telefonu komórkowego, więc, niepokojony tylko pozostałymi kanałami, przeżyłem znacznie spokojniejszy (co nie oznacza, że leniwy) dzień pracowy, niż zazwyczaj.

Zwłaszcza w porównaniu z dniem wczorajszym, wypełnionym po menisk wrzutkami, robótkami na już i ogonami wychodzącymi nagle spod dywanów, a zakończonym 2-godzinną trudnawą telekonfą z dwojgiem fąfą.

Ciekawe, czego zapomnę następną razą.

donpepego wio

P.S. Pograłoby się na gitarze z nerwem i wykopem. Ostatnio się oklapło haniebnie i wyjałowiło.

03.12.2014 :: 17:35 Komentuj (6)

W dużym sklepie różne rzeczy



donpepego trudnomagazynowalny

P.S. Zabawa mini-deskorolkami na biurku, jednoosobowa, bo rodzice zajęci.



Zaciekawiony, pytam, co przedstawia rysunek postawiony pionowo, frontem do ewoluujących deskoroleczek.
- To jest publiczność. A ci z przodu - to sponsorzy. - słyszę w odpowiedzi.

08.12.2014 :: 15:52 Komentuj (4)

Słoma i regały

W tym tygodniu przez 3 pełne dni od przed świtem do godziny, o której Gremliny rozrabiają, byłem słomianym wdowcem. I muszę przyznać, że moje słomiane sierotki to fajne towarzystwo, a chwilowe zastępstwo na mostku kapitańskim chawiry daje inną perspektywę, niż ta znana z maszynowni. Czekam na jeszcze.

Czyta się w te dni ponownie książkę-wywiad Artura Andrusa z Marią Czubaszek, jest się ani zdrowym, ani chorym, brnie się do przodu jakoś. A w Karfurze (wymowa "kerfur" nie jest wskazana, bo to nie z angielskiego przecież) jedna staruszka komentując nowe ułożenie regałów i towarów, poskarżyła się obsłudze, że "nic nie potrafi znaleźć po tym przeistoczeniu".

donpepego między "szczęśliwą świnką" a chipsami wasabi

P.S. Czy muzyka jeszcze gra w moim sercu? - zapytał siebie samego Robert Plant przed wydaniem najnowszej płyty. Chciałbym móc odpowiedzieć tak jak on.

12.12.2014 :: 17:16 Komentuj (7)

Serce



Z tych raczej zaborczych. Córka namalowała.

A synowi czytam ostatnio "Koralinę" - mignął mi wcześniej film, bardzo starannie w sensie estetycznym zrobiony, a teraz, czytając, mam przyjemne zaskoczenie jakością pisarstwa. Na tle różnych współczesnych historii dla dzieci, napisanych byle jak i/lub dziadowsko przetłumaczonych, tutaj ciekawe wizje i dobrze dobrane słowa. Neil Gaiman - też mi mignęło gdzieś nazwisko pisarza, ale nie kojarzę z niczym oprócz teraz "Koraliny".

Wczoraj czynnik motywujący zmotywował mnie do wyjścia pobiegać - i bardzo fajnie było tak powrócić do tego zwyczaju, sezon się zaczyna akurat, pierwsze 2 km tak sobie, potem kolejne 3 fajne poczucie harmonii i jedności z własnym ciałem (nie zawsze to mam), niestety potem to już nudno. Wyzwaniem następnym razem będzie wystartować w dobrym humorze, chyba że znowu wystąpi czynnik.

donpepego dziś na skuterze

P.S.1. Od dziecka (nieswojego zresztą - a właściwie to swojego, bo jako dziecko zawsze podkreślałem "jestem swój własny!", kiedy ktoś mówił o mnie "mój..." i właściwie nadal tak mam) znam piosenkę Krystyny Giżowskiej, a tu nagle się okazuje pewnego wieczoru drogą dedukcji, że... to są dwie różne piosenki! "Nie było ciebie tyle lat" i "Przeżyłam z tobą tyle lat" co prawda melodię mają tę samą, wykonanie plus minus podobne, ale... zupełnie inne teksty do różnych "ty"-ch. Nie wiem, jak to możliwe, że od 30 lat obijały mi się mnóstwo razy o uszy oba teksty - fakt, nigdy nie jeden blisko drugiego, tylko w odstępach - i ani razu nie przeszło przez myśl, że to bliźniaki!

P.S.2. Teraz na świeżo mam taki pomysł - a może by tak obydwaj jakże obcy sobie "oni" zaśpiewali w duecie pani Krystynie jakąś fajną ripostę? Na tę samą melodię, oczywiście. Choć znając życie, pewnie już jacyś greccy miglance w togach (pomysł - maestro takijeden) dawno to zrobili i udokumentowali w necie.

19.12.2014 :: 16:49 Komentuj (6)

Pierwsze razy

Z wiekiem zdarzają się coraz rzadziej.

W ten weekend pierwszy raz myłem szmatą korytarz i pierwszy raz widziałem naprawdę słaby film z moją ukochaną Julie Delpy ("Odwrócić przeznaczenie", nie mylić z "Oszukać przeznaczenie"). Okej, "Amerykański wilkołak w Paryżu" z jej udziałem jest bez wątpienia filmem debilnym, ale ileż ma uroku wszetecznego, jakimż jest fajnym puszczeniem oczka (a la "Martwica mózgu") do wyrobionego widza!

Pierwszy raz również miałem drabinę straży pożarnej za oknem - wichura pozrywała kilkumetrowe blachy z bocznej elewacji z wysokości czwartego-siódmego piętra, była akcja przestawiania samochodów, było niebezpiecznie.

donpepego, któremu nie było pisane dostać blachą

P.S.1. Ostatni pierwszy raz też przyjdzie z wiekiem - tym, na które bliscy sypną po grudce ziemi.

P.S.2. Pozostając w temacie - lektury bieżące z półki niemojej:

... w sumie wydźwięk tego dialogu zależny od kolejności kwestii.

22.12.2014 :: 17:07 Komentuj (3)

Wenus z Milo z buraka i Nike z Samotraki z kartofla

Takie pomysły na rzeźby okolicznościowe. Póki co - faza koncepcyjna.

Dziś załapałem się na przejażdżkę skuterem, a wczoraj paczkomat wypluł mi wyczekiwaną przesyłkę z dwiema (nie dwoma) płytami Eloy-a. Te teksty! Same imponderabilia i ineksprymable, nic o dziewczynach, motorach, imprezach i życiu na krawędzi. Ani nawet rozterkach wewnętrznych ani niczym osobistym.

donpepego na krawędzi buraka

P.S. Zasłyszane: Kiedyś myślałem, że fajnie byłoby umieć czytać ludziom w myślach. Odkąd mam konto na Facebooku, jakoś mi przeszło.

25.12.2014 :: 13:28 Komentuj (3)

Żeby tylko nie przegapić!



To komunikat z działu "kalendarium" na stronie uczelni artystycznej z bogatymi tradycjami w dużym polskim mieście.

donpepego z uboższymi, ale za to uwzględniający przyszłe daty

P.S.1. Tymczasowa bezdzietność (na 1 dobę, ale w tym noc i dzisiaj 8 godzin pracy, więc bez przepychu) została wykorzystana m.in. na wieczorne kino, film "Zaginiona dziewczyna". Ciekawa historia, pokrętnie narastająca, sugestywnie przegięta, acz nie bez psychologicznych korzeni w relacjach tzw. normalnych ludzi i tego, co im po głowach chadza.
P.S.2. A z ostatnich dni warte odnotowania odkrycie smaku sera Dziugas (w typie parmezanu) produkowanego na Litwie, a w Polsce dystrybuowanego przez firmę o wdzięcznej nazwie Euro-Ser. Pyszności! brawo, Euro-Ser!

29.12.2014 :: 15:59 Komentuj (5)




2018: 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl