Znak wodny

Urzekła mnie ostatnio płyta Arta Garfunkela "Watermark", swą koronkowością i harmonią.
Słodkopierdząca jak fiks, ale taka czysta jakaś i piękna.
Jakby po znanych nutach i brzmieniach ktoś przeszedł się jakimiś tajemnymi, nieznanymi dotąd ścieżkami.

donpepego z uszmi w niebiesiech

P.S.1. A wczoraj mimo zakończenia wcześniej sezonu, wyjątkowo do pracy skuterem. Faaaajnie.
P.S.2. Murakami doczytany. Będę drążył tego pana.

03.12.2013 :: 16:41 Komentuj (4)

Jak rodzi się kreatywność

W pracy robię dużo notatek odręcznych dotyczących tego, co i w jaki sposób mam zrobić.

Dużo, ale niezbyt czytelnie.

Wczoraj zdałem sobie sprawę, że z jednej z notatek nie tylko nie potrafię odcyfrować ani literki, ale nawet nie wiem, czy trzymam ją normalnie, czy do góry nogami.

Dobrze, że z kobietami nie mam takiego problemu ;-)

donpepego z nieczytelnymi nogami

P.S. Zgryz z niektórymi filmami made in USA jest taki, że nawet jeśli historia jest świetna, oparta na ciekawych obserwacjach i przemyśleniach, a do tego świetnie i z wyczuciem szczegółu zagrana, to dodatkowo pojawia się jakieś szycie grubymi nićmi, WIELKIMI LITERAMI JAK DLA DEBILA jest mi mówione, co właśnie się stało, dlaczego i czy jest to śmieszne czy smutne. To jak słuchanie Czterech Pór Roku z komentarzem Szpakowskiego.

06.12.2013 :: 13:25 Komentuj (3)

Biegusiem

Wczoraj wyszedłem wieczorem niechętnie po graty do bagażnika i jakoś tak ni stąd ni zowąd z rozpędu przebiegłem 2 kilometry.
Tak, jak stałem, w ciuchach narzuconych na wyjście na parking. Niedużo, ale fajnie tak po nastu latach poczuć, jak napierw się traci, a potem odzyskuje oddech.

donpepego czasowo odzyskany

P.S. Obejrzenie parę dni temu pierwszej godziny filmu "Nieznośna lekkość bytu" mocno zachwiało mą wiarą w książkę pod tym tytułem i w to, jak mi się ją czytało kilka lat temu, na szczęście już pierwsze chwile ponownego czytania książki wyprostowały wiarę. Nie twierdzę, że film jest totalną chałą, ale jeszcze nie spotkałem książki do tego stopnia nieprzekładalnej w swej istocie na język filmu, a jednak przełożonej.

13.12.2013 :: 23:17 Komentuj (3)

Skrzydłowy

Wczoraj wieczorem znów biegałem - tym razem trasa do paczkomatu (po dodatki do gry planszowej Carcassonne, mon Dieu!) i z powrotem, trochę opłotkami, z "House of Blue Light" Deep Purple w uszach, wyszła nieco ponad 4 km.

Resztę wieczoru spędziłem miło i równie muzykalnie, acz mniej aktywnie, a w nocy śniłem, że latam - fruwam w jakimś dużym przeszklonym hallu ponad nieprzyjaznymi, eleganckimi ludźmi. Co ja się musiałem skrzydełkami namachać, żeby to cielsko - nawet we śnie niebagatelne - na odpowiednim pułapie utrzymać!

I potem rano, a właściwie przez cały dzień, zupełnie serio czuję w rękach zmęczenie tym lataniem, a biegania w nogach jakoś nie czuję. Jakie z tego wyciągnąć wnioski?

donpepego decymaratończyk oniryczny

P.S.1. Sobotnia domówka udana, udańsza nawet niż spodziewano. I to oba pokolenia, i to mimo długiego niewidu, a w przypadku pokolenia młodszego - zupełnego nieznaju.
P.S.2. A poprzedniej nocy sen z motywem krótkim, ale intensywnym - wyrwane z kontekstu zatrzymanie na jakiejś ciepłokrajowej Wielkiej Rowerowej, z takim nagłym - i zaraz z nieodzownym Michałem podzielonym - uderzeniem świadomości, że tu i teraz jest szczęście, w tym gorącu na postoju na poboczu drogi.

16.12.2013 :: 21:21 Komentuj (2)

Warzywo kontra system

Przy obieraniu marchewki ułożyły mi się na desce obierki w kształt punkowego znaku A jak anarchia.

donpepego jarzynowy pistols

P.S. Ładny poranek.

19.12.2013 :: 08:32 Komentuj (3)

Na wszystko jest nazwa



... a nie tam żadne amatorskie napychanie kałduna czy pospolite obżarstwo.

donpepego raczej zregnerowany

P.S. Trzy odczucia na opuszkach palców z trzech bardzo różnych okoliczności i czasów przeszły mi dziś rano przez myśl; to, które odczułem teraz, jest może nie tak przyjemne, jak najprzyjemniejsze z pozostałych, ale na pewno znacznie przyjemniejsze od tego najmniej przyjemnego.

20.12.2013 :: 15:28 Komentuj (2)

Ubijander



Takie fajne słowo, aż dziw bierze*, że jeszcze nikt go nie użył.
I to w żadnym znanym wujkowi G. języku, i nawet konceptu mu brakło, do czego toto podobne.

*Ciekawe, ile i za co bierze ten dziw. I czy w męskiej wersji jest to zawód równie stary, co w żeńskiej.

donpepego niedziw

P.S. Z fajnych rzeczy, to dziś i (jeszcze parę dni temu też) jazda skuterem i niektóre rzeczy w snach.
Z niefajnych - przegapiłem jedyny koncert Natalii Oreiro w Polsce, 2 tygodnie temu we Wrocławiu.


27.12.2013 :: 16:16 Komentuj (5)

Obrazcow



Skoro są podróbki, znaczy - marka jest coś warta.
A tak wyglądamy w trójkę po aikido (ja tylko za/odprowadzam, dzieciny ćwiczą) (a w międzyczasie umyłem w domu podłogi hihi).
A trzecie to niemal ludzkie oblicze segregacji.

donpepego na manowcach niezbyt cudnych

P.S. Śniło mi się dziś, że moi koledzy muzycy, o umiarkowanie teraz bujnym owłosieniu, mają długie blond loki, w tym klawiszowiec spore zakola maskowane fikuśnymi pasemkami, wokalista - tęczowy balejaż, a gitarzysta - cerę prosto z potrójnej solarki, nietypowo (jak na niego, bladawego bruneta) kontrastującą z platyną włosów.

31.12.2013 :: 11:03 Komentuj (6)




2018: 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl