A tymczasem

Leci mi z nosa. Jutro jadę na 2 dni szkolenia, fajnie chyba, bo z pięty mej achillesowej, w której nieraz mam bóle, nie dalej jak wczoraj przykładowo.

Dzisiaj wyprawka nieduża na koncert, który naście lat temu przeżywałbym przez pół roku przed i miesiąc po, a dzisiaj? No dzisiaj też fajnie, nie powiem, zwłaszcza w zacnej kompaniji pamiętającej naście temu. Byle uważać za kółkiem i wrócić tak, żeby nie zaspać jutro na autobus 6:03 i w konsekwencji na pociąg międzymiejski ekspresowy, w którym zaplanowałem niepospieszne, regionalne odsypianie.

A w życiu wewnętrznym aktualnie dominuje "Pokalanie" Piotra Czerwińskiego, które porusza bardziej, niż się spodziewałem. Miejscami niebezpiecznie blisko literatury rzygu, ale treść uzasadnia bujność formy. Inne życie od mojego, ale sporo motywów bardzo bliskich, zarówno losowych, jak i tych w jestestwie bohatera.

donpepego sucha karma

P.S. Piątek, rozmowa telefoniczna pracowa, burzliwa z racji niepogadzalnych warunków obu stron, jednak kulturalna i nienapierdzielająca, z racji usposobień obu stron, po paru minutach gadki nagle rozmówca:
- O, drugi telefon mi dzwoni, czy to nie ty dzwonisz przypadkiem?

02.12.2012 :: 14:24 Komentuj (4)

Mam wyprany mózg

i jeszcze mi się suszy.

donpepego prosto z bębna

P.S.1. A propos bębna - niedzielny koncert Uriah Heep taki se. Plecy bolały, a reszta się nudziła. Fajniejsza podróż do i z Bielska. Najbardziej to mi się podobał jeden przyjaciel/krajan zespołu, taki lat 60, pióra długie, rzadkie, tłuste, brzuch jak trzeba, przykryty koszulką z napisem o narkotykach (że są drogą donikąd, ale za to jakie piekne widoki), podkowiata bródka nad spadzistym podbródkiem, nie za mądre spojrzenie do kompletu z krejzolskim uśmiechem i podryg na miarę takiej postaci. Se wyobrażacie 40 lat jeździć za kapelą i podrygiwać, jak grają jakiś kawałek, który słyszycie milionowy raz?

P.S.2. A Wawa tym razem inna, "przewrotna i niewinna", udana, mogąca się podobać. Z hotelowej serii "dziwne kible" - tym razem kible per se stanęły na wysokości, ekh, zadania, natomiast zastanawił mnie prysznic - oprócz ruchomej rączki prysznicowej na wężu był niezauważony na początku kąpieli stacjonarny pryskacz pod sufitem, uruchamiany poprzez przekręcenie kurka prysznicowego w drugą stronę niż do prysznicowania ręcznego. Jak nietrudno się domyślić - wyłączam spokojnie strumień po normalnej ablucji ręcznej, a tu nagle chlust na głowę. "Zastanowił" - to chyba ne jest właściwe słowo.

05.12.2012 :: 16:37 Komentuj (1)

Muszla

Do pracowego klopika wpadła mi kostka do gitary z czaszką, kiedy wyciągałem gumkę do włosów ze spodniowej kieszonki na gumkę.

Macie jakieś wspomnienia związane z przedmiotami wpadłymi do muszli, do kratki ściekowej albo w inne niezręczne miejsca?

donpepego poszukujący soczystego brzmienia strun

P.S. "...cuda, cuda ogłaszają..." z cateringowego odtwarzacza podczas wigilijnej mowy Generalnego nt. perspektyw biznesu na przyszły rok - przypadek?

11.12.2012 :: 14:16 Komentuj (11)

Pamięć zewnętrzna

- A pamiętasz tamtą imprezę w H.?
- Pamiętam. Ze zdjęć.

donpepego, którego na tamtej imprezie nie było, nawet na zdjęciach

P.S.1. A moja żona ma lusterko z funkcją... kubeczka podróżnego na odwrocie, w stanie spoczynku jest niemal płaskie, a w razie potrzeby rozkłada się kubeczek na wysokość, jak luneta. Wynalazek z Niemieckiej Republiki Demokratycznej, pewnie zrobił furorę wśród elegantek, które lubią popijać, a niekoniecznie z gwinta.

P.S.2. LastLullaby

14.12.2012 :: 13:28 Komentuj (3)

Niedziela rano gary zlew "Krzyk"



donpepego też wyszmodrany w pomyjach

P.S. Sobota pomoc w przeprowadzce, czuję w plecach, palcach. Tam fajnie, a poza tym niesmak. Smaku mi szukać, co na kontrę.

16.12.2012 :: 10:51 Komentuj (21)

Między ustami a kowadłem

Miniony tydzień obfitował.
Poobijał mnie jak fachowy śledczy, bez widocznych śladów i twardych dowodów swej nikczemności.
W międzyczasie rzucił parę kęsów, kiedy akurat miał kaprys.
Właściwie był wspaniałomyślny, łaskawy i wydziwiam bez powodu.
Efekt taki, hm, antyadhezyjny - można powiedzieć - czyli spływa po mnie.
Taki etap uspokojenia, otępienia poczekalniowego, następującego po wkurzonym dreptaniu poczekalniowym.
Mam nadzieję, że kolejny poobfituje inaczej.

donpepego w kolejce niegórskiej

P.S.1. A świnek Julian ma nową klatkę, Lebensraum mu się powiększył znacząco. Fajnie.
P.S.2. Heaven & Sinners

22.12.2012 :: 11:18 Komentuj (6)

Uśmiechnęła się do mnie plama na kuchence



To wczoraj, bo dziś na odmianę odpoczywam trochę w pracy robiąc porządki. Udało mi się znaleźć zagubioną dokumentację corocznych rozliczeń i pism z jedynym kontrahentem urzędowym, z jakim mam do czynienia, a który generuje znacznie więcej labiryntów, niż pięciu nieurzędowych.

donpepego, który przekazał uśmiech pralce

P.S. Wyspanym być - dziwne uczucie.

24.12.2012 :: 13:11 Komentuj (6)

Luz

Tzw. luźniejszy dzień w pracy = wolne żarty. Tzn. szybkie żarty bo dużo roboty.
Za to skuterem przyjechałem i skuterem odjadę.

donpepego luzak

P.S. A wczoraj przyszła do mnie piosenka. Nieopierzona, ciężko orzec, do czego podobna, ciekawe co z niej wyrośnie.

27.12.2012 :: 17:14 Komentuj (4)




2018: 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl