N.I.B.

Zepsuł mi się dziś odtwarzacz CD w samochodzie - gra, ale nie chce wydać płyty.
Black Sabbath "Black Sabbath" - no, mogłoby być znacznie gorzej.
Znamy gorsze przypadki zepsucia.

Właściwie mógłby istnieć świat, w którym każde auto gra tylko jedną płytę i nikt się temu nie dziwi.

Co mi przypomina rozkminkę z półsnu dzisiaj nad ranem, że mógłby istnieć świat, w którym normą jest to, że w pewnym momencie człowiek kończy celowo swoje życie, bo tak.
Przeszedł mi też przez głowę świat, w którym teza o destrukcyjnym wpływie mocnej rockowej i metalowej muzyki sprawdza się, ale tylko dla formułujących tę tezę.

Nie wiem, może się naprawi, bo nowego "Kultu" też bym bardzo chętnie posłuchał, ale jak nie, to Sabbathów odkręcę na głośno i też będzie dobrze.

donpepego tezeusz

P.S. "Matka Noc" zapadła po raz kolejny - dobra to książka, choć niewesoła. Chyba pora na jakąś wesołą, choć niekoniecznei dobrą. Zasadniczo w kolejce "Komu bije dzwon"...

07.11.2016 :: 17:29 Komentuj (1)

Pytania do superksiężyca

Kiedy to się zaczęło?
Kiedy i dlaczego doszło do punktu, że choć nie wolno, to można?
Jak ważne być musiało, żeby zeszmacić się kłamstwem w żywe oczy?
Jak ważne być musiało, żeby się tego kłamstwa trzymać, jednocześnie czynami powiększając skalę zeszmacenia? Mimo stu okazji, żeby wyjść z tego z klasą?
Czy i dlaczego się skończyło?
Czy skończyło się naprawdę, skoro nadal prawda nie została ujawniona do końca, tylko tyle ile siłą wydarte, a wiadomo, że jest tego więcej?
Czy nie jest to tak, jakby złamanej kości pozwolić zrastać się krzywo, czy może podczas operacji zaszyć pacjentowi szczypce w otrzewnej?
Czy ma sens wtedy spokojnie czekać na zabliźnienie?
Da się tak? Jak długo? I jak niewielki powiew wystarczy?
Nie zazdroszczę ci, stary.

donpepego w rozmowie z wyimaginowanym kumplem nad wyimaginowanym kielichem, tylko świt jest prawdziwy

P.S. Pora posprzątać świnkom. I pobyć z kimś prawdziwym ;)

15.11.2016 :: 08:17 Komentuj (8)

Zagraj to jeszcze raz, Sam



A jak to już zrozumiemy, to można się pośmiać.

Z czegokolwiek.

donpepego niedouśmiechnięty jeszcze

P.S. Czasem łatwiej w starym filmie o jakiś zarys drogi do zrozumienia, niż u samego uczestnika współczesnej niezabawnej historii.
Choć prawości tych "bohaterów" tutaj daleko do tych tam, w Casablance. Co w sumie krzepiące.

25.11.2016 :: 16:50 Komentuj (2)

Konie na biegunach

Żeby nie było, że na tym blogu od miesięcy skupiam się wyłącznie na odniesionej porażce - są też i sukcesy.

Jedne bardziej rzeczowe i całkiem imponujące, a inne - takie, z których zasadniczo nic niby nie wynika, ale jakże "raduje się serce, raduje się dusza"!

Otóż zaskoczyła mnie ostatnio Córka spostrzeżeniem tak "moim", że dziw bierze, że od chyba 2 lat sam na to nie wpadłem. Czytaliśmy sobie o Ziemi - o jej wędrówce wokół Słońca - a kiedy była mowa o biegunach, Córka pokazuje te oto ozdóbki, ze słowami "konie... na biegunach! widzisz to? właściwie to jeden powinien być u góry, na biegunie północnym..."



donpepego post-ekliptyczny

P.S. Za to Syn ucieszył mnie innym razem spontanicznym słowotworem "wysłonić się", w sensie: wyłonić się wysuwając zza zasłony jakiejś.

30.11.2016 :: 16:37 Komentuj (6)




2018: 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl