Olśnienia

W systemie oceny ekologicznej budynków BREEAM, w sekcji "Zdrowie i samopoczucie", jednym z punktów jest "Ograniczenie olśnień".

Cytuję:
Cel: Ograniczyć problemy związane z olśnieniem w pomieszczeniach dzięki zastosowaniu odpowiednich środków ochronnych.

A jak Wy bronicie się przed olśnieniami w pomieszczeniach i/lub plenerach?

donpepego raczej bezbronny

P.S. A innym punktem jest "Widok na zewnątrz".
"Cel: Stworzyć użytkownikom budynku możliwość oderwania wzroku od stanowisk pracy i spojrzenia na zewnątrz, co zapewni odpoczynek dla wzroku i pozwoli przełamać monotonię środowiska wewnątrz budynku."
Z tego co widać obok tego tekstu, wnoszę, że dla dobra użytkownika budynek należy otoczyć dobrze (lecz nie olśniewająco) nasłonecznionymi zabytkami.

02.01.2014 :: 15:40 Komentuj (5)

Przed "wio!" śnię

Łyk kawy i wio na południe. Tego czasu jednak mało, zważywszy że dzieci do placówek trza było odprowadzić, telewizor do naprawy zawieźć, spakować się, załawieć jedną pracową sprawę, na szczęście telefonicznie. Teraz jeszcze lektura jakaś do pociągu, bo w 5 godzin to można hoho!

Z fajności ostatnich dni - kupiony w Wiśle kubek z Bobem Dylanem, który podobno schodząc ze sceny po koncercie 17 lipca 1994 na zalanym deszczem stadionie w Krakowie, wyznał organizatorowi, że to najlepszy koncert w jego życiu i przed najlepszą publicznością. Przynajmniej tak twierdzi organizator. Ja byłem tylko widownią.

donpepego na walizce

P.S. A i biegam sobie w tych dniach - raz 8km, raz 6km, całkiem fajnie się biega.

08.01.2014 :: 11:29 Komentuj (3)

Za szybą

Wagon, noc na zewnątrz, szyba, w niej odbicie. Mimowolne przekrzywienia głowy, brwi uniesienia, miny, po chwili coś nie gra, widzę, że odbicie robi trochę inne miny. A w ogóle to jest śniadym brunetem. Zapamiętać: nie każda szyba jest zewnętrzna.

Pierwsze* odkąd przeczytałem "Metro 2033" wejście do metra naznaczone myślobłyskiem tej lektury, drugi mocny myślobłysk na widok kawałka remontu tamże, widać te podziemne bebechy. Potem na peronie ten zrazu ledwie wyczuwalny podmuch wyprzedzający nadjazd wagonu... Mmm!!!

Trzecia bytność w Pradze, w celach innych niż poprzednie dwa razy, niestety też znacznie krócej, ale jak widać, nie zmienia się to, co mnie tam kręci... Choć przyznam, że właściwie cała komunikacja miejska jest imponująca, intuicyjna nawet dla tak słabo zorientowanego niebywalca jak ja; spotkanie się przeciągnęło, odprowadził mnie wzrok kolegów nie do końca rozumiejących, czemu nie mykam taksówkami jak oni - i z godziny, którą zdrowy rozsądek kazał pozostawić na zdążenie na pociąg, zmieściłem się w półgodzinnej jizdence z dwoma błyskawicznymi przesiadkami, niemalże na sam peron.

donpepego z metra cięty

P.S. Jeszcze parę rzeczy z tego wyjazdu chodzi po głowie, ale nie mam czasu, może wrócą potem.

* Pardon, zupełnie zapomniałem, że w międzyczasie przecież jechałem metrem warszawskim, ale ono jakieś takie inne, przestrzenne, wysoko sklepione, jak spod igły, tam jeszcze nie zdążyło narosnąć życie wewnętrzne.

10.01.2014 :: 19:36 Komentuj (4)

Wymiana denatów

Zaplątaność, rozpirz (nie-spiż), nieogarnienie - czy raczej ogarnianie po łebkach tak wielowątkowe, że ciężko ogarnąć, co ogarnięte, a co nie. Mocne pragnienie, żeby robić jedno na raz, bo wielodzielność przekracza moją dzielność.

"Chrzęści, szeleści zielony szum" - konia z rządem temu, kto odgadnie, skąd to ;-)
A, nie, jednak bez konia i rządu, bo nawet i to z lat pięknych zdanko wyciągnięte z waru głowy jest do wykumania w necie.

Podobno przed tysiącami lat na ziemiach górnośląskich zamieszkiwał homo sapiens.

donpepego wątpliwy potomek

P.S. Fajna książka z przypadku - Marcin Wroński "Kino Venus", kryminał z międzylecia dwudziestowojennego, półświatek pół-żydowskiego Lublina, stylowe i soczyste postacie, sympatycznie mi bliskie otrzaskanie autora z realiami tamtych czasów.

21.01.2014 :: 17:04 Komentuj (5)

Siekanina

Czuję się jak jajka w proszku. Z fajnych rzeczy tego weekendu to lacie sobie kupiłem wczoraj, bo mają napisaną na sobie nazwę willi Karola Szymanowskiego w Zakopanem, i buty przedwczoraj, bo takich jeszcze nie miałem, a będą potrzebne.

Gdybym był zatem czworonogiem, to pół- domowym melomanem, a pół-zimowym kowbojem.

Lacie były za siódemkę, a za drugą siódemkę - powieść norweskiego nieznanego pisarza o podpaleniach domów w małym norweskim miasteczku. Będzie w czytaniu następna po "Kobiecie z piątej dzielnicy", którą się czyta co najmniej tak ciekawie, jak się oglądało - bardzo mi, jako czytelnikowi, odpowiada perspektywa bohatera, który ma przesrane.

donpepego u mety weekendu

P.S. Powinno istnieć słowo "piekłotycznie", czyli tak baaaardzo jak niebotycznie, tyle że w drugą stronę.

26.01.2014 :: 21:14 Komentuj (1)

Bez "S"



donpepego też bez "s"

P.S.1. A jak te lacie Szymanowskiego kupowałem, to podchodząc do kasy miałem obie ręce zajęte, a strasznie mnie zaczęło swędzieć pod nosem, no po prostu piekłotycznie, i chcąc niechcąc, wiedząc że ręką się nie pozbędę tego odczucia, wodziłem wzrokiem w poszukiwaniu potencjalnego czochradła, aż napotkałem tuż przed sobą chłopa z dwudniowym zarostem. I tu nastąpiła historyczna, pierwsza w moim życiu fantazja męska.

P.S.2. Słownik w edytorze podkreśla mi nieznane sobie słowa lacie, donpepego, piekłotycznie, niechcąc, za to nie podkreśla słowa czochradło. A to się można czegoś nowego nauczyć!

28.01.2014 :: 14:46 Komentuj (4)




2018: 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl