Gdy banie

Gdyby tak uwierzyć,
Gdyby tak się dało,
Że wszystko jest warte,
Ile kosztowało...

I gdyby losowi
Nie patrzyć na ręce
Gdzie o ćwierć za mało,
A gdzie o ćwierć więcej

Szat nie drzeć, nie psioczyć
Nie gdybać, czy gryzą
Wziąć w garść perspektywę
I ruszyć w horyzont...

Ech!

donpepego wertykalny, acz ku horyzontalności aspirujący

P.S. Z roku do zapamiętania wybieram zapoznanie Juliana morskiej świnki, plumkanie na basie i Tatry.

01.01.2013 :: 01:21 Komentuj (8)

Zagadka: jak ma na imię córeczka kierownika sklepu?



donpepego wolący na sztuki niż na wagę

P.S.1. Wczoraj wsiadłem do autobusu i zauważyłem klęczącego na siedzeniu i wpatrzonego w widoki za oknem pasażera w dziwnych butach, ktore po chwili rozpoznałem jako brak butów. Bosy bezdomny rozczulił mnie dziecięcym gestem ścierania pary z szyby, żeby lepiej widzieć.
P.S.2. Jeden kontrahent, który się już na tych łamach pojawił, dostawca czegoś dużego technicznego, dostarczając swoje coś w roku 2011 nie przewidział nadejścia roku 2013. Ściślej: przewidział, ale dopiero 28 grudnia 2012.

03.01.2013 :: 13:23 Komentuj (7)

Duperele

Rozmawiałem dziś telefonicznie z siostrą emigrantką i oprócz wielu innych tematów narosłych przez długie nierozmawianie pojawił się i ten o jej zaistnieniu na popularnym portalu społecznościowym, na którym ja istnieję z minimalnym zaangażowaniem. Postanowiłem usankcjonować swoje braterstwo na tymże portalu, a przy tej okazji dowiedziałem się z własnego profilu o nowym albumie mojego ulubionego czeskiego zespołu Buty, zatytułowanym uroczo "Duperele". A na tym albumie między innymi piosenka poświęcona innemu mojemu ulubionemu artyście, zatytułowana "Paul McCartney". Żyć nie umierać! Bardzo chciałbym pojechać do Opavy albo Ostravy albo choćby Cieszyna i obkupić się w uczciwe płyty Butów.

Czyli jednak jest czasem pożytek z młodszych sióstr. I z portali społecznościowych.

donpepego brat but

P.S. Podobno "duperele" to w dialekcie ostrawskim (czyli jakby śląskim), Czech spoza tego regionu takich słów nie używa. U Was się mówi "duperele", tak jak u nas?

05.01.2013 :: 19:35 Komentuj (7)

Poważaj znajomych Kossaka



Respektuj kolegów Podkowińskiego.

donpepego niechcący dostać w ryja od przyjaciół artysty

P.S. Przemyśleń jak zwykle mnóstwo poutykanych między sprawy do pochytania, trzeci dzień autobusami mniej udany od dwóch poprzednich (tym razem sprint przedszkole-przystanek mimo pobicia rekordu prędkości, nie wystarczył), ale póki człowiek w podróży ma muzę, książkę i wygodne buty, to fajnie jest.

P.S.2. A po czesku smartfon jest... chytrý telefon - i to zupełnie oficjalnie, w ich Wikipedii czy na ich stonie Nokii. Chytrze, nie?

09.01.2013 :: 16:41 Komentuj (3)

Fantomowo

"Czuję, że coś mnie swędzi i chciałbym się podrapać, ale nie mam czym ani po czym" - mówi jakiś kosmiczny weteran-kadłubek w kreskówce, którą ogląda mój syn.

Zaraz jemy naleśniki. Dziś dzień domowy z wycieczką autobusową już wkrótce, w charakterze gońca.

Właśnie ładuję sobie ścieżkę dzwiękową na podróż - 19 minut 43 sekundy, w sam raz z marginesami na czynności pasażerskie.

donpepego mający czym i po czym

P.S. Bas stoi niemal w geometrycznym środku mieszkania, na skrzyżowaniu wszystkich istotnych szlaków komunikacyjnych. Jednak czy to z powodu rodzaju komunikacji, czy po prostu wbrew, czy ze zwykłego lenistwa, jest sromotnie omijany. Na czymkolwiek innym potrafię mieć frajdę i napęd do grania solo, tymczasem bas to bardzo wdzięczny instrument, ale też i bardzo towarzyski.

10.01.2013 :: 12:53 Komentuj (6)

Kocio

Kocio chciałem dziś wskoczyć na murek przed Biedronką, tak na wysokości kolan mniej więcej, z trotuaru poniżej, jednak czy to śliska nawierzchnia, czy może masa ciała większa niż w czasach kocięctwa, a najpewniej obie te przyczyny wespół sprawiły, że się przeliczyłem i wylądowałem awaryjnie, bynajmniej nie na czterech łapach, tylko na czymś w rodzaju Trójkąta Trzech Cesarzy, z których jednym cesarzem jest udo, drugim biodro, a trzecim dupa.

I mam tam teraz coś w rodzaju Góry świętej Anny, skoro już w historyczno-regionalne porównania idę. Tyle że ze stawem pośrodku, a z tego co wiem, Góra Świętej Anny nie ma stawu pośrodku. I nie znajduje się ona w Trójkącie Trzech cesarzy.

Poza tym czuję potrzebę, by tu i teraz narzeknąć na odczutą właśnie bezczelność Gmaila, na którym konto założyłem w celu służbowym, a który to Gmail czyni mi przytyki w stylu "wygląda na to, że masz starą przeglądarkę, Gmail woli nowe przeglądarki, twoja przeglądarka nie będzie obsługiwana" oraz - tu cytuję dosłownie - "Wygląda na to, że nie masz jeszcze z kim porozmawiać. Zacznij od zaproszenia jakichś kontaktów."

Pfff! Wygląda na to, że znajomość z Gmailem ograniczę do minimum sfery bezpośrednio związanej z obowiązkami.

donpepego kici kici dup

P.S. Dziś za to pierwszy dzień samochodem. Nie wiem jak u innych, ale u mnie środek lokomocji i płynące z niego konsekwencje dla planowania logistyki mają mocne przełożenie na sferę emocjonalną - tu nie chodzi o kwestię czasu czy wygody, tylko o samoświadomość podmiotu versus przedmiotu transportu. Dłuższych sesji muzycznych i bonusu czytelniczego mi brak w aucie. Za to mam przestrzeń do ekspresji wokalnej. Ale w poniedziałek znów autobusy, więc za mocno się nie przyzwyczajam do żadnej z opcji. A wczorajsza fucha gońca bardzo udana - wgryzanie się uszami w 19m43s z rosnącym upodobaniem, uroczy spacer wte i wewte główną ulicą miasta w którym pracuję, lecz które na co dzień widuję od zupełnego zadupia wyłącznie...

11.01.2013 :: 16:56 Komentuj (7)

Głosowanie

Plan na dziś: zarejestrować partię.
Z programem.
I ma rządzić.

donpepego pierwszy sekretarzyk

P.S.t.!

14.01.2013 :: 17:19 Komentuj (10)

"Mam grać?" czyli jak z dwóch minusów zrobić plus

Wystarczy jeden z tych minusów obrócić o 90 stopni i trochę przesunąć... A dokładniej: jedną z moich zmór zimowego czasu jest wyprawianie milaczków do przedszkola, począwszy od budzenia. To jak przesypywanie plaży widelcem. A jednym z moich smuteczków jest brak czasoprzestrzeni w głowie dla ekspresji muzycznej. Bo jak już można, to jest późno, a ja jestem cieniem człowieka przygniecionym jakąś psychiczną blokadą przed wydaniem głośniejszego tchnienia albo przyłojeniem na instrumencie.

No i wczoraj pierwszy raz tej zimy po odprowadzeniu milaczków SZEDŁEM z przedszkola do autobusu. A nie BIEGŁEM jak szaleniec, wpadając tuż przed zamknięciem drzwi. A to głównie dzięki temu, że w akcie coporannej rozpaczy postanowiłem zmobilizować te leniwe, nieskore do współpracy gnomy do wytoczenia się z łóżeczek ...śpiewem i grą na gitarze. A faktem jest, że kiedy jak kiedy, ale rano nastrój miewam rozdzierający, taki że albo komuś dać w ryja, albo właśnie grać i śpiewać strashne piosenki.

Potem po południu na fali powodzenia udało mi się powtórzyć sukces IDĄC na przystanek z pracy. Bo co prawda praca jest jak najbardziej skora do współpracy, jednak właśnie jej skorość, narastająca tak po 16:00, często sprawia, że kilometr nieoświetlonym skrajem peryferyjnej szosy bez pobocza pokonuję biegiem. A tym razem jakoś tak się zebrałem, że luz.

Myślę sobie, czy jeszcze nie pożenić ze sobą jakichś innych dwu zmór czy bolączek. Niech się same wytłuką.

donpepego budziaszek

P.S. W ciągu ostatniego tygodnia widziałem aż dwa filmy. Jeden z nich to czeskie "Sekrety" ("Tajnosti") - bardzo w moim typie film, tak sobie zamieszkał we mnie od razu, historia jak historia, ale widziana pod takim kątem i podana w taki sposób, że ech! No tak mam, lubię te czeskie obyczajowe filmy z ostatnich lat. Powiedzmy z ostatnich 40 latr. Drugi to nowy polski "Sęp" w kinie, w zasadzie thriller policyjny, konwencja jakiej nie lubię po prostu, ale los (w postaci Żony) tym razem trafił, podobało mi się. Stosunkowo nieduże zagęszczenie obowiązkowych sucharowatych złotych myśli i wydumanych ripost które psują mi odbiór tego gatunku, ciekawy pomysł na fabułę, przekonująca obsada, świetnie korespondująca z akcją muzyka Archive... Nie mój ogródek, ale przyznaję: fajny film, warto było.

17.01.2013 :: 17:05 Komentuj (6)

Numer Bestii powraca



Jak bum cyk cyk, nie wybierałem. Samo się wybrało.

donpepego wybrany

P.S. Spałem dziś do 9:30. Ale być może mi się to śni.

20.01.2013 :: 11:09 Komentuj (3)

Piorun i piła

"Nie piorunuj mi piły, bo ci przepiłuję piorun!" z rozmowy między dwoma bajoniklami (bionicle'ami).

Wolelibyście być tym z piłą czy z piorunem?

donpepego ze szczypcami

P.S. Czytam sobie pysznie "Między ustami a brzegiem pucharu" Marysi Rodziewiczówny - wciągająca lektura, soczyście i starannie napisana, jędrne postacie, dużo fajnych sformułowań, a dowiedziałem się między inymi, skąd się wzięło słowo "totumfacki" oraz jaka jest geneza tytułu - bo słusznie podejrzewałem, że to z klasyki innej niż powieści dla kucharek i bambaryłów jak wyżej podpisany.

Wcześniej dotkliwie i przejmująco do rdzenia przeczytana "Droga" Cormaca McCarthy'ego, coś okropnego. Polecam gorąco, choć nie każdemu. Świat po jakiejś katastrofie, ale takiej która mogłaby się zdarzyć i jutro, ojciec opiekujący się synem na Ziemi, gdzie warunków do życia praktycznie nie ma, przy czym opisane w sposób tak... reportażowy niemal miejscami, że aż zdziwiłem się, kiedy pani z Cynkowni która mi podsunęła tę książkę, określiła ją jako fantastyka. No bo faktycznie - fantastyka, a przecież czyta się jak jakieś "Medaliony" czy "Pożegnanie z Marią" ze szczyptą, powiedzmy, Hugo-Badera.

22.01.2013 :: 11:42 Komentuj (8)

Rozwój

"Okres, który nie sprzyja awansom, nie oznacza, że nie można się rozwijać - rozwijajcie się! Ale poziomo."

donpepego dywanik, a nie gobelin

P.S. Dzisiaj śpiewam. Bo jak się śpiewa, to nie jest może fajniej, ale niefajne niepoważnieje nieco.
Świnka morska to idealny współlokator - niekłopotliwy, wesoły, zawsze się cieszy jak się do niej wraca, no i tak mądrze patrzy oraz głupio nie gada... Skarb!

26.01.2013 :: 14:48 Komentuj (1)

Mru

Ścinać pióra czy kupić nową frotkę? - tylko takich dylematów Państwu życzę.

Była taka fajna hipisiańska piosenka Crosby Stills Nash and Young "Almost Cut My Hair". Patrzę przez google - jakieś foty, na których pióra już mocno przerzedzone w tym stuleciu, ale nieścięte. Patrzę na tekst - mądry to on nie jest, ale coś mi w nim po mojemu dzwoni. I nie jest to wyjątkowo telefon.

A wczoraj wieczorem nagrałem sobie TAKIE COŚ, co prawda spóźniłem się przez to na "Między ustami a brzegiem Pucharu" na Kino Polska, ale - jak w tekście "Almost Cut My Hair" - czułem, że jestem to komuś winien ;-)

donpepego ze starą frotką

P.S "Między ustami..." skończyłem czytać akurat wczoraj rano, więc przystępując do filmu byłem w temacie. Jacek Chmielnik w roli amanta przeżywającego przemianę wewnętrzną bawi, jakby grał w Kingsajzie czy Vabanku.

28.01.2013 :: 13:02 Komentuj (4)

Nieprawidłowa sprawa

Zdarza się wam czasem być solidniejszymi, niż sami sądzicie? Ja w gąszczu terminów, do których mam generalnie słabą głowę (a do czego mam mocną?) coraz częściej mam tak, że męczy mnie myśl, że czegoś nie zrobiłem, gdy tymczasem zdążyłem to zrobić (czasem się okazuje że metodycznie, z dobrymi pomysłami i z pozytywnym odzewem) i zapomnieć. Dziś wytknął mi to nawet system workflow...



Na szczęscie dla równowagi są rzeczy, które myślałem że zrobiłem, a nie zrobiłem, a także pokaźna bania spraw, których nie zrobiłem i dobrze zrobiłem, że nie zrobiłem, bo się okazało, że nie trzeba.

donpepego prawidłowy niesprawca

P.S.1. Na fali entuzjazmu tłumów względem wczoraj opublikowanej piosenki uspokajam: będę tworzył i grał dalej.

P.S.2. Udało mi się dzisiaj zamknąć dawne moje zapiski na tamtym gównianym serwisie zapiskowym, którego nazwy nie chcę nawet przytaczać. Nie wystarczyło przejście 2 tygodnie temu kuriozalnej wieloetapowej kompletnie nielogicznej procedury, dopiero dziś biuro obsługi ulitowało się nad moim wołaniem "Co jeszcze mogę zrobić, żeby nie mieć z Państwa serwisem nic wspólnego?". Numer mojego zgłoszenia - 01794586. Ciekawe, czy numeracja leci od 1 stycznia bieżącego roku.

P.S.3. Napadła mnie właśnie taka oto reklama - coś dla wielbicieli dramatu:


29.01.2013 :: 17:13 Komentuj (8)




2018: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl