Mów mi Lucek

W uprzejmej, profesjonalnej rozmowie telefonicznej pani chcąca zainteresować mnie współpracą na niwie wydawniczo-reklamowej, nie będąc pewną pisowni mojego nazwiska, zaczęła literować:
"L jak... LUCYFER!"

Taaa pewnych rzeczy nie ukryje ani miły głos, ani łącze telefoniczne, ani światłowód.

Nawiasem mówiąc: "Lucyfer" to "niosący światło", czyli coś jest na rzeczy z tym światłowodem.
Jakby nie ludzkie uprzedzenia - byłoby całkiem spoko imię.

Pewnie było lubiane, gdy go tak mama i tata nazywali.

donpepego niosący kubek

P.S. Cover Festival 2018 20 lipca w Piekarach - wyborne widowisko i słuchowisko. Ken Hensley z zespołem Live Fire jako główna gwiazda - magicznie i bajecznie. A panowie z Kata jako główni covermistrze wraz z świetną ekipą gości - no nie mam pytań, miód malina metalowa o smaku Judas Priest, Metalliki i Ac piorun DC. Aha, odnotowawszy, jak już o szatanach i metalu: od 2 tygodni mam metalowy uśmiech. No, półuśmiech, powiedzmy.

23.07.2018 :: 14:21 Komentuj (8)

Ciciki raz jeszcze

Tyle fajnych zakładek mam, a w książki zawsze powtykane jakieś wydzierki, skrawki, ciciki niemal.
To, co akurat pod ręką.

Kwintesencja mojej filozofii życiowej.

donpepego podręczny

P.S.1. Odnotowawszy: książkowo Lema i Mrożka "Listy" jako długi i smakowity jak zapiekanka z Mielna mianownik, w którego połowie jestem; szybko i mocno "Mainstream" Czecha Pecha, sielankowe oldskulowe morderstwo Joe Alex "Cicha jak ostatnie tchnienie", "Otchłań" z wrocławskim echem Metro 2033, ledwo liźnięta bio Keitha Richardsa za piątaka, półka bogata aż miło: tu nieczytany jeszcze Heller, tam Auster, a wczoraj dotarła "Farba" młodszego Miłoszewskiego, zgadałem się niedawno z takim jednym (co też czytał "Inwazję") że też już ma, ale czeka też na właściwy moment w sobie, żeby zacząć.
P.S.2. Odnotowawszy: koncertowo Żyjoki razy dwa (hip-hop najwyższych lotów), Camel (wiadomo, klasyka - bardzo kojący i energetyzujący jednocześnie, uskrzydlający koncert), z przypadku "aiseliS" (zacny, U-bootowy rock), no i pewnego niedzielnego wieczoru pierwszy od 20 lat mój ci występ z mikrofonem, z zespołem, koledzy świetnie zagrali, amfiteatr, setka ludzi, brawa, fajne przeżycie.





28.06.2018 :: 12:02 Komentuj (9)

Sto lat



Znalazłem kilka dni temu w zapomnianych rodzinnych pamiątkach. Nie wiem, co takiego miało miejsce 15 maja 1918, oprócz zmierzającej do końca wojny światowej, której nie nazywano wówczas pierwszą.

Pasuje na palec, który przez ostatnie lata stęsknił się trochę za postukaniem o szklankę czy rurkę.

donpepego jubileuszowy

P.S. Wikipedia podpowiada, że 15 maja 1918 zakończyła się wojna domowa w Finlandii. Fajnie!




15.05.2018 :: 12:33 Komentuj (10)

Sen mara

"Jest taka sprawa" - powiedział mi we śnie, jakbyśmy się znali od dawna - "mam do wyrobienia target, rozumiesz, żeby się im tam na górze cyferki zgadzały, żeby się to nie posypało do reszty... Padło na ciebie. I paru ...set innych"
I po chwili, jakby uprzedzając moje protesty, których nie było, bo nie spodziewałem się takiej rozmowy:
"Próbowałem, żeby to jakoś inaczej, tego... Walczyłem, wiesz jak cię lubię. Ale byli twardzi: jedno grubsze skurwysyństwo musi się zadziać. I proszę, jedno wywalczyłem: możesz sam wybrać, czy ty komuś, czy ktoś tobie..." - niby tryumfalnie, ale obaj wiedzieliśmy, że to tylko dla fasonu, po czym dodał: "Masz tydzień. No, tydzień na decyzję. A potem to już, rozumiesz, spokojna głowa, oni wszystko zorganizują..."
...
We dnie - nic, czarna dziura.
Tylko jakieś niejasne poczucie, że coś się gdzieś waży. We mnie. A nie mam pojęcia, co.
Nocami sześcioma - każdy świt czem prędzej palił akta nocnych spraw, ale o sześciu świtach pod powiekami echo słów "dlaczego? dlaczego ja?! wybierać!?"
...
Siódmej nocy musiała paść odpowiedź.
Padła.
I była słuszna.
...
Tylko czasem tak myślę: "Czy tamten też dostał możliwość wyboru, czy musiał zadziałać zgodnie z moją decyzją?"

donpepego za zakrętem snu

P.S. Czytelniczo, rowerowo i muzycznie jest mi na tym świecie cudnie. Z godnych polecenia:
- "Summer Solstice" - A-HA Unplugged gdzieś w salonie pod kołem podbiegunowym z oszklonym tarasem
- Szczepan Twardoch "Ballada o pewnej panience" - opowiadania od Sasa do lasa, dooobry ten Twardoch wszystkich smaków
- McCartney - jakoś tak kilka albumów z ostatnich prawie 30 lat, najbardziej ożywczo przy "Off The Ground", brzmienie, teksty, sentyment
- Masłowska "Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu" - cudownie, barokowo czcza zmiana wajchy po przygnębiająco życiowej Kopińskiej

13.04.2018 :: 17:32 Komentuj (6)




2018: 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2017: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2016: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2015: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2014: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2013: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2012: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2011: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2010: 12. 11. 10. 09. 08. 07. 06. 05. 04. 03. 02. 01. 2009: 12. 11. 10. 09. 08. 07.


powered by Ownlog.com & Fotolog.pl